Chłopacy , a właściwie mężczyźni od rana byli zabiegani . Z początku nie wiedziałam co się dzieje . Po chwili podeszła do mnie Ewa .
- A ty co tak stoisz ? - zapytała z uśmiechem .
- Co oni dzisiaj tacy zabiegani ?
- Dzisiaj idziemy na ich mecz kochana - odpowiedziała .
- Na mecz ?
- No tak , chyba pamiętasz jeszcze , że twój brat gra .
- Tak , tak . Ale , że ja też ?
- No pewnie . Po coś w końcu Łukasz kupił te trzy bilety - uśmiechnęła się .
- To w taki razie trzeba się przygotować . - odpowiedziałam , ze śmiechem .
- Hahah . Łukasz kazał ubrać Ci jego koszulkę , żeby było widać , że jesteśmy rodziną .
- Ja tam by się do niego tak nie przyznawała .
- Oj tam , chyba nie jest taki zły , co ?
- W niektórych sprawach bym się temu sprzeciwiła .
- Ale na szczęście to tylko niektóre , chodź idziemy się przygotować .
Dochodziła godzina 15 , razem z Ewą i Sarą pojechaliśmy na stadion . Przed bramkami stadionu były tłumy . Nie brakowało też kibiców przeciwnej drużyny . Weszliśmy na stadion , że tak powiem vip'owskim wejściem , zajęliśmy swoje miejsca . Pierwszy raz byłam na takim meczu , nigdy jeszcze nie miałam okazji zasiąść i kibicować na jakimś stadionie . Chłopacy rozgrzewali się na płycie głównej murawy . Lukasz zauważył nas i zaczął kiwać , my do odwzajemniliśmy .
- Do kogo ty tam kiwasz ? - zapytał Kevin .
- Już się za żoną stęsknił - odparł Lewy .
- Śmieszne wiesz . - powiedział Łukasz .
- Zanim do niej pójdziesz , masz najpierw mecz do wygrania - odparł zastępca trenera .
Mario też spojrzał się w naszą stronę , uśmiechał się do mnie . Pokiwałam lekko do niego , on też to odwzajemnił . Po chwili podszedł do niego Marco , złapał go za ramię uśmiechnął się do mnie , powiedział coś na ucho Mariu i razem zeszli do katakumb SIP . Za 10 min , miał się zacząć mecz . I tak się stało .
Piłkarze weszli na boisko , przywitali się . Po tym rozbrzmiewały dopingi kibiców . Mecz się rozpoczął . Bayern bardzo szybko składał sobie akcje , ale obronna BVB świetnie dawała sobie radę . Była pierwsza akcja Borussi , strzelał Lewandowski ale piłka przeszła obok słupka . Mecz w pierwszej połowie była nie do roztrzygnięcia , obie drużyny dawały z siebie wszystko . Nadeszła druga połowa , pierwsza akcja Bayernu i bramka ! To było nie do pomyślenia , autorem bramki był Robben . Chłopaki weźcie się w garść - krzyczeli kibice . 2 minuty po golu Robbena , a wyrównuje Reus ! "Cóż za piękna akcja " - było słychać komentatorów . Cały stadion dopingował z całych sił , razem z Ewą dołanczaliśmy się . Coraz mniej minut do skończenia 2 połowy , a wynik taki sam . Było widać zdenerwowanie na boisku , ale Mats Hummels odebrał piłkę Muller'owi i biegnie do przodu , podaje do środkowego pomocnika , ten oddaje piłkę Lewandowskiemu i biegnie ile sił w nogach , podaje do Reusa , ten do Mihitariana , Mihitarian przerzuca do Piszczka , Piszczek wrzuca i gooooooolllll ! Mats Hummels w ostatniej minucie stawia kropkę Bayrenowi . Cóż za piękny mecz , szaleństwo na stadionie . Borussia Dortmund pokonuje Bayren przed własną publicznością . Chłopaki zaczęli tańczyć na płycie boiska , cieszyli się jak dzieci .
- No Łukaszku , teraz możesz lecieć do swojej żony za tę piękną asystę - mówił śmiejąc się Mats.
- A ty leć do tej swojej reporterki zdać całą relację - odparł Łukasz .
- Nawet z przeżyciami wewnętrznymi - śmiał się Lewy .
- Ciekawe czy w domu też tak dobrze strzela - odparł Marco , a wszyscy popadli w śmiech .
- Chodźcie do kibiców - odparł Kehl i poszli .
Kiedy weszli do szatni zaczęli tańczyć i śpiewać , to była niesamowita radość .
- To co chłopaki , musimy to jakoś uczcić co nie ?- zapytał Sebastian
- No pewnie , może zaraz wpadniemy na jakąś imprezę i zrobimy jakąś rozrubę - śmiał się Marco .
- Tylko nie tak jak ostatnio , bo nie mam zamiaru znowu Cię do domu prowadzić - odparł Lewy , a chłopaki wybuchli śmiechem . Mario w tym czasie wyszedł na korytarz udzielić wywiadu razem z Ilkay'em . Po wywiadzie zaczepił go Neuer .
- I jak ? Mam nadzieję , że w przyszłym sezonie z nami będziesz wygrywać - uśmiechał się .
- Przestań - Mario zwiesił głowę na dół .
- Czekamy na ciebie młody , zastanów się dobrze - powiedział Neuer i odszedł .
- Co on chciał od ciebie ?- zapytał Ilkay
- Gratulował wygranej .
- To rzadko się z ich strony zdarza , ale Manu jest w porządku , chodź bo zaraz nam szatnie zamkną .
Chłopcy poszli do szatni , przebrali się . Reszta czekała na nich na dworze , dołączyli do nich i pojechali do ulubionego klubu Marco na imprezę .
- No panno Aleksandro tańczymy - powiedział Marco .
- A ty co się obijasz , gdzie masz przyszłą żonę ?
Reus nic nie odpowiedział , wyszedł na zewnątrz , usiadł na ławce .
- A co temu się stało ? - zapytała Ola , Lewego .
- Można powiedzieć , że jego związek z Eweliną przezywa tak jakby kryzys - odpowiedział .
- Nie wiedziałam .
- Przejdzie mu zaraz .
- Mam nadzieją .
Drużyna szalała jak nigdy dotąd , nawet trener siebie nie żałował . Zaczęli śpiewać .
Ja tymczasem siedziałam z Mario przy stoliku , jak zawsze dobry humor nas nie opuszczał , żartowaliśmy , śmialiśmy się , a noc była długa .
- Wiesz , to co było wtedy u mnie , to ... to nie miało tak wyjść .
- Spokojnie , nic się stało .
- Wiem co sobie myślisz , ale ...
- Wszystko rozumiem .
Brunet tylko spojrzał się na mnie , chciał mnie pocałować , ale przerwał to mu Mats .
- Ey , młode , bo się zasiedzicie - krzyknął .
Gotze zaczął się śmiać .
- Chodź , bo nam spokoju nie dadzą .
Mario świetnie potrafił tańczyć , przy nim czułam się znakomicie .
* Dwa dni później .
#Mario
Już jutro ten dzień , który odmieni moje życie . Na lepsze czy na gorsze ? Cały czas zastanawiałem się nad tą decyzją . Przez te wszystkie dni próbowałem powiedzieć o tym Natalii , ale bez skutku . Ta dziewczyna namieszała mi w głowie , przy niej przynajmniej wiem co to jest prawdziwe uczucie .
- Kochanie , zejdziesz na dół ? - krzyknęła Ann .
- Już idę - odpowiedziałem - Co chcesz ?
- Pamiętasz gdzie dzisiaj jedziemy ?
- Nie za bardzo . Gdzie ?
- Po suknie ślubną i garnitur ty kociaku mój .
- Taa .
- Nawet nie wiem jak się cieszę , że to już jutro . W końcu będziemy nierozłączni . Wychodzisz gdzieś ?
- Tak , muszę załatwić pewną sprawę .
- Jaką ?
- Niespodzianka - uśmiechnąłem się . - Spotkamy się przy tym sklepie o 15 , okey .
- Dobrze . Pa .
Pojechałem po Natalię , musiałem z nią poważnie porozmawiać .
*Marco .
Uczucie rozstania się z Eweliną przyduszało mnie coraz bardziej . Dzwoniłem , ale bez efektu . Postanowiłem pojechać do niej . Zapukałem do drzwi , otworzyła mi jej mama .
- Dzień dobry .Jest Ewelina ?
- Dzień dobry . Jak długo Cię nie widziałam . Wejdź .
- Dziękuje .
- Jest u siebie , trafisz nie ?
- Tak , tak .
Poszedłem na górę , gdzie Ewelina miała swój pokój .
- Ewelina ? - powiedziałem .
- Co ty tu robisz ?! Chyba wyjaśniliśmy sobie wszystko .
- Wszystkiego nie .
- To co jeszcze masz mi do powiedzenia .?
- To , że bardzo Cię przepraszam , rozumiem , że jesteś bardzo wkurzona , nie powinienem się w to wszystko wtrącać , ale nie dawało mi to spokoju . Jak ... jak byś mogła dała byś mi drugą , jedyną szanse ? Albo chociaż pójdź ze mną na to wesele - powiedziałem i dałem jej bukiet kwiatów .
Ewelina tylko spojrzała i przytuliła się do mnie .
- Wybaczam - powiedziała po cichu mi na ucho i pocałowała mnie - Zostaniesz na obiedzie ? - uśmiechnęła się .
* Natalia
Mario przyjechał po mnie , bardzo mnie to zdziwiło , że tak bez zapowiedzi , najpierw pojechaliśmy na obiad . Potem spacerowaliśmy po mieście .
- Czemu przyjechałeś tak bez zapowiedzi ? - zapytałam .
- A czy to ważne ?
- Dla mnie tak . Coś się stało ?
- Jedna rzecz nie daje mi spokoju .
- Jaka ?
- Zachowałem się jak świnia . - powiedział .
- Do czego zmierzasz .?
- Nie wiem , jak mam Ci powiedzieć .
- Mów śmiało , przecież nic Ci nie zrobię - uśmiechnęłam się .
- Nie jestem tego pewny .
- Oj no Mario , powiedz .
- Nie wiem , jak mam zacząć .
- No normalnie .
- Wiesz , to wszystko ...
- Ooo . Mario tu jesteś - powiedziała Ann , po czy pocałowała Mario .
- Kto to jest ? - zapytałam .
- Hej . Ann jestem , narzeczona Mario - odpowiedziała za niego .
- Kto ?! - w moich oczach pojawiły się łzy .
- Natalia , to nie tak ...
- Co taka zdziwiona ? - odparła Ann . - Kochanie idę już wybierać suknie , a ty pożegnaj się z koleżanką .
- Kochanie ? Suknia ? Co to ma znaczyć ?!
- Proszę Cię , to nie tak miało być ... - mówił .
- Dopiero teraz chciałeś mi o tym powiedzieć ?! Kim ona jest ?
- Moją narzeczoną , jutro bierzemy ślub , ale ...
- Ale co ?! Oszukałeś mnie , a na dodatek wykorzystałeś ! Tylko o to Ci chodziło .?
- Źle wyszło wiem ...
- Heh . Źle ? Dlaczego ja Ci zaufałam ? Dlaczego ja byłam taka głupia ? - zaczęłam płakać .
- Natalia , proszę Cię uspokój się ....
- Zostaw mnie ! Łukasz miał racje .
- Zaczekaj ...
Cała w łzach pobiegłam do domu . Ewa z Łukaszem widzieli , że ryc
ze jak opętana . Zaraz przyszli do mojego pokoju . Trudno było mi się uspokoić . Łukasz juz wiedział o co chodzi .Chciał tam jechać , ale Ewa go powstrzymała . Dlaczego Mario mi to zrobił ?
_________________________________________
Kolejny rozdział za nami . Mam nadzieję , że się podoba . :)
Przepraszam za przedłużenie czasu opublikowania go .
Mam nadzieję , że zrozumiecie . Następny rozdział za 2 tygodnie :)
Pozdrawiam :*
wtorek, 14 października 2014
niedziela, 28 września 2014
Rozdział 10 :)
* Natalia .
Mario zbliżał się do mnie coraz bardziej . Całował mnie tak bardzo namiętnie , przytulał z całej siły . Nie wiem co nas wtedy napadło .Całowaliśmy się coraz namiętniej .
Mario zbliżał się do mnie coraz bardziej . Całował mnie tak bardzo namiętnie , przytulał z całej siły . Nie wiem co nas wtedy napadło .Całowaliśmy się coraz namiętniej .
Po chwili brunet zaczął mnie rozbierać , robiłam to samo w ogóle o tym nie myśląc . Potem całował mnie po szyi . No i zaczęło się ... Dotykał mnie bardzo delikatnie , wiedziałam że nie zrobi mi krzywdy .
Czułam go jak nigdy dotąd , raz bolał mocniej raz trochę mniej . Mario co chwilę pytał się czy wszystko w porządku . Kiedy mnie zabolało z bólu mocno się do niego przytulałam i wprawie wbijałam się w jego plecy paznokciami .
Aż po bardzo długiej chwili mój film się urwał .
* Łukasz .
Nie wiedziałem czy dobrze robię pozwalając Natalii zostać u Mario . Cały czas miałem złe przeczucie , ale nie chciałem się bardziej skompromitować zakazując jej .
- Nie śpisz jeszcze ? - zapytała Ewa zapalając nocną lampkę .
- Jakoś nie mogę .
- Niech zgadnę ...
- Tak , boję się o Natalię , zgadłaś .
-Przestań przecież on jej nic nie zrobi , uspokój się i kładz się spać .
- Ale to nie daje mi spokoju , rozumiem że nie powinnem być zbyt nadopiekuńczy , ale nie mogę , no .
- W końcu Mario jej o wszystkim powiedział , tak ?
- No tak , tak powiedziała .
- Więc się nie martw i chodz spać .
Ewa uspokoiła mnie trochę ta sytuacją , bardzo ufałem Mario . Miałem wielką nadzieję , że jej nie skrzywdzi .
<Następnego dnia >
*Natalia .
Obudziłam się około 8 rano . Byłam naga , zupełnie naga . Spojrzałam się na Mario , jeszcze spał . Wstałam , poszłam do łazienki , ubrałam się . Po cichu wyszłam z pokoju , zeszłam na dół . Nie mogłam uwierzyć w to co stało się wczorajszej nocy , ten wieczór był wspaniały , ale nie powinniśmy tak od razu kończyć na łóżku . Wyszłam z domu bruneta i poszłam do domu Łukasza .
Gdy doszłam i weszłam do domu wszyscy jeszcze spali , był to dzień wolny od treningu chłopaków z BVB .
Poszłam do pokoju , wzięłam ręczniki i szłam wziąć długą gorącą kąpiel . Po kąpieli ubrałam się . Stanęłam przed lustrem , chciałam nasmarować twarz kremem , gdy nagle zauważyłam wielką malinkę na szyi . Musiałam szybko coś wymyśleć aby Łukasz i inni nic nie zauważyli .
Jedyny pomysł jaki przychodził mi namyśl to , to że wzięłam chustę i obwiązałam nią szyję . Ogarnęłam trochę w pokoju , następnie zeszłam na dół . Rodzinka Piszczków jadła właśnie śniadanie .
- Dzień dobry - powiedziałam z uśmiechem .
- Oo .. A ty w domu ? - zapytała Ewa - Dzień dobry .
- No tak , Mario przywiózł mnie póznym wieczorem . - odpowiedziałam , musiałam skłamać , a w słusznej sprawie .
- Czyli nie spałaś u niego ? - zapytał Łukasz .
- No nie .
- To dobrze . Zmądrzał trochę - mruczył pod nosem .
- Co ? - zapytałam .
-Nic,nic . Zdejmnij tą chustę ciepło przecież jest .
-Wiem , wiem . Ale gardło mnie trochę boli .
-O tej porze roku ?- zdziwił się Łukasz .
- Nie każdy ma taką odporność jak ty - odpowiedziałam śmiejąc się.
*Mario .
Obudziłem się dość pózno , odwróciłem się na drugą stronę , Natalii już nie było . Ubrałem się i poszedłem na dół myślałem , że ona będzie akurat tam , ale i tam jej nie zastałem . Nie zostawiła żadnej kartki ani nic , wkurzyłem się trochę , nie powinienem z nią tego zrobić , przecież jestem z Ann , ale przy niej nie czuję się tak jak przy Natalii . Ta noc była bardzo namiętna. Z Ann na pewno by taka nie była . Natalia bardzo zawróciła mi w głowie , Nie mogłem się opamiętać . Ze złości uderzyłam w wazon który stał na stole - rozbił się . Usiadłem na ziemi , nie wiedziałem co mam dalej zrobić .
<Następnego dnia>
Drużyna BVB zbierała się na arenie treningowej , chłopacy , a właściwie już mężczyzni , rozmawiali ze sobą
- Dobra , chłopaki . Zaczynamy porządny trening - mówił trener .
- Ale nie jesteśmy w komplecie , trenerze .- odparł Robert .
-Jak to ?
- Nie ma Mario , rzadko mu się zdarza trening opuścić - powiedział Mats .
- Wiecie co z nim .?
- Wczoraj , ani jeszcze dzisiaj się do nas nie odzywał , nie wiem co mu się od razu stało - odparł Marco .
- Może twoja siostra wie ?- powiedział Lewy do Łukasza .
- Przestań . Za 4 dni jego ślub , pewnie jest tym zajęty - odpowiedział .
- Lepiej tym , a nie czym innym , Dobra , Najpierw rozgrzewka , potem ćwiczenia . Dajecie panowie . - odparł trener .
Po chwili na placu treningowym zjawił się Mario .
- Patrzcie kogo nam przyniosło - zawołał Kevin .
Brunet tylko poniósł dłoń w górę aby się przywitać z chłopakami .
- Trenerze , bardzo przepraszam za spóznienie - powiedział Gotze
- Coś się stało ?
- Niee , nic . Po prostu są duże korki na drogach i ...
- Dobra , dobra . Dołącz do reszty .
Trening drużyny przeszedł bez żadnych większych komplikacji .
- Chodzcie tu wszyscy , usiądzcie . - powiedział Klopp - Jak wiecie jutro mamy mecz z Bayernem , musimy być bardzo skoncentrowani jeśli chcemy wygrać , a mam nadzieję że wasze ambicje mierzą wysoko . Za 3 lub 4 mecze będziemy grać o wszystko , a wtedy będę na was liczyć jeszcze bardziej . Wiem , że nie jesteście tu przypadkowo , ktoś nakierował was na tą drogę która wiedzie do samego finału i myślę że nie chcecie aby to przepadło , szkoda na to waszego wysiłku . Więc , żeby nie przeciągać , widzimy się tu jutro o 13 . I zaczynamy walkę o punkty . Do widzenia .
- Do widzenia - odpowiedzieli chórem . I poszli do szatni .
- Dziękuję Ci , że jednak odwiozłeś moją siostrę do domu - powiedział Łukasz do Mario , a ten tylko spojrzał się na niego ze zdziwieniem - No przywiozłeś ją do domu , tak ? - zapytał .
- Ona tak powiedziała ?
- No tak , a było inaczej ? - Łukasz zdenerwował się trochę .
- Nie no , było tak jak powiedziała , nie chciała zostać na noc to ją zawiozłem .
- I bardzo dobrze - Łukasz poklepał Gotze w ramię . - Narazie .
- Narazie .
*Marco .
Szedłem do domu . Mario spóznia się na trening , to do niego nie podobne . Ale to pewnie przez te wszystkie przygotowania do ślubu . Zresztą sam powinienem już się do tego przygotowywać , kupić jakiś nowy garnitur , no w końcu będę świadkiem . Kiedy tak szedłem przez park , zauważyłem Natalię , od razu do niej podszedłem .
- Hej . A ty sama ? - zapytałem .
- Hej,hej . Tak , szukam telefonu .
- Telefonu ?
- No tak , musiałam go wczoraj tu zgubić .
- Pewnie już go nie znajdziesz .
- Niby czemu ?
- Wiesz ile tu chodzi meneli wieczorami , znając ich pewnie już się go pozbyli .
- Wez przestań - uśmiechnęłam się .
- Był to jakiś nowy model ?
- Nie stare ustrojstwo , pewnie nic nie warte .
- To pewnie dużo za niego nie dostali .
- Potrafisz dołować ludzi .
- Wiem , sam się o tym przekonałem .
- Rozmawiałeś już z Eweliną ?
- Nie . W ogóle nie odbiera ode mnie telefonów , straciłem wiarę w to , że kiedyś mi wybaczy .
- A o co wam dokładnie poszło ?
- Ta sprawa jest zbyt skąplikowana , lepiej zostawię to dla siebie .
- No dobrze , ale wiesz ,o miłość się walczy do końca .
- Wiem , ale nie wiem co robić , wszystko się pieprzy z dnia na dzień .
- Kup jakiś wielki bukiet kwiatów i idz do niej , powiedz jej słowa prosto z twojego serca .
- Teraz ja mam do Ciebie pytanie - powiedziałem .
- Jakie ?
- Jesteś jakimś psychologiem od spraw miłosnych czy gdzieś to przeczytałaś .
Oboje zaczęliśmy się śmiać .
- Nie , nie . Ty to masz pomysły - powiedziała Natalia .
- No co ? Zapytałem tylko.
- Spoko,spoko .
- Mario Cię chyba tym zaraził .
- Nawet nie wiesz jak bardzo - Natalia zwiesiła głowę na dół .
- Ooo . A jednak coś między wami jest . - uśmiechnąłem się .
- Heh . Gdybyś to wiedział .
- A jest coś takiego ? Możesz mi powiedzieć .
- Niee . To jest głupie .
- Oj no weż . Kochasz się w nim .
- Hah . A nawet i gorzej .
- To znaczy ? - zacząłem się niepokoić .
- Nie wiem jakim cudem , nie wiem jak ...
- Co ? - zapytałem przerywając jej .
- Przespałam się z nim - powiedziała cicho .
- Że co kurwa ?!
- Wiedziałam , że lepiej Ci tego nie mówić .
- No nie wierze , no nie . On Cię do tego namówił ?
- Chyba tak , nie wiem no , tak jakoś wyszło .
- Japierdole ...
- Wiem , jestem głupia , niemyśląca ...
- Nie , nie . Nie mów tak . Słuchaj ja już lepiej pójdę ..
- Proszę Cię , nie mów nic nikomu .
- Obiecuję , że nie powiem . Pa .
- Pa .
Nie mogłem uwierzyć w to co mi powiedziała Natalia . Jak Mario mógł to zrobić , będąc z Ann . Zawróciłem i szedłem do domu Gotze .
*Mario .
Cały czas próbowałem dodzwonić się do Natalii , ale nikt nie odbierał . Po chwili do mojego domu wparował Mario .
- Jaka z Ciebie świnia - mówił .
- Ej , ej . Możesz mi powiedzieć o co chodzi ?
- Przespałeś się z Natalią , o to chodzi .
- Co ?! Skąd o tym wiesz .
- Ona mi to powiedziała , nie spodziewałem się tego po tobie .
-Sam do mnie dzwoniłeś i mówiłeś , że mam się z nią brać , więc czego teraz chcesz ode mnie ?
- Ale nie miałeś tego robić w taki sposób . Jeszcze mi powiedz , że z Ann tego nie robiłeś - mówił Marco , ale nie odzyskał ode mnie żadnej odpowiedzi .
- Hah . Wiedziałem , no wiedziałem . Nie , nie . - Marco zaczął się śmiać .
- Przestań dobra - usiadłem na kanapie , nie wiedziałem co mam zrobić ze sobą .
- Stary , no to zamieszłeś . Ona wie o Ann , tak ?
- Nie .
- Co?! Mówiła mi że wszystko jej powiedziałeś .!
- Ale tego nie i się zamknij !
- To wszystko wyjaśnia . Zamierzasz o tym powiedzieć Ann .
- Ty chyba chory jesteś .
- Chcesz to wszystko tak dalej ciągnąć ?
- Niee , ale nie mam wyjścia .
- Sory , ale ja Ci już w niczym nie pomogę . A tak a propo , nie dzwoń do Natalii , bo zgubiła telefon .
Marco wyszedł bez pożegnania . Zrozumiałem , że zrobiłem najgorsze świństwo jakie mogło tylko być .
Musiałem się ogarnąć . Po chwili przyjechała Ann z którą jechaliśmy na salę gdzie miała odbyć się zabawa weselna .
- Co ty taki spięty , rozluznij się misiu - powiedziała Ann , całując mnie .
-Przestań .
- Coś się stało ?
- Nie , poprostu mam zły dzień .
- Ale cieszysz się , że za 4 dni nasz wielki dzień ?
- Tak, tak . Bardzo .
- Ale uśmiechnij się do mnie trochę , co ? Bo twojemu króliczkowi będzie smutno .
- Może pózniej .
- Co się z tobą dzieje ?
- Mówiłem , ze mam zły dzień ile razy mam Ci powtarzać do cholery ?!
- Mario ! Przesadzasz wiesz .
- Nie wydaję mi się .
- Yhhh . Co mam zrobić , aby Cię uszczęśliwić ?
"Zniknąć z mojego życia , czemu musiałem Cię spotkać ?" pomyślałem sobie .
- Wiem , dzisiaj jak przyjedziemy do domu , będę twoja . Wiem , że powinniśmy dopiero po ślubie , ale ja już nie wytrzymam , zrobisz ze mną co zechcesz - powiedziała Ann .
- Lepiej nie , zostawmy to na kiedy inndziej .
- Ale Mario ...
- Cicho , ja będę podejmował decyzje nie ty .
- Ty chyba na prawdę masz zły dzień ...
_________________________________________________
Noto kolejny rozdział za nami :)
Mam nadzieję , że nie będzie żadnych skarg co do treści XD
Ale w końcu musi się coś dziać :)
Przepraszam za dłuższy czas oczekiwania na rozdział .
Pozdrawiam :*
niedziela, 14 września 2014
Rozdział 9 :)
*Natalia .
Wzięłam ze sobą małą Sarę i razem poszliśmy na zakupy . Kupiłam sobie parę rzeczy . Moje myśli ciągle krążyły wokół Mario . Czy czułam coś do niego ? Tak , tego była coraz pewniejsza . Z drugiej strony , zastanawiałam się , dlaczego Łukasz nie chce abym spotykała się z Gotze . Znam go zaledwie tydzień , a wiem o nim wprawie wszystko . Po 3 godzinach wracałyśmy do domu na obiad . W parku spotkałam Marco .
- Hej . Ty tu sama ? - zapytał .
- Nie , jestem z Sarą - uśmiechnęłam się .
- Sorki , nie zauważyłem .
- Ne jestem juz mala wulku - odparła Sara.
- Hah . No tak , jesteś już dużą dziewczynką .
- Coś się stało ? - zapytała , bo widziałam zmartwienie na twarzy blondasa .
- Niee ... Nic takiego .
- Mi możesz powiedzieć .
- Na prawdę nic się nie stało .
- Ale ja widzę , że tak . Gadaj mi tu .
- I tak mi nie pomożesz .
- Skąd wiesz ? Może akurat tak .
- Raczej , chyba nigdy nie byłaś w takiej sytuacji .
- Jakiej ?
- Ty ... , ty na prawdę umiesz wszystko z człowieka wycisnąć ?
- Jeśli mi nie powiesz to nie dam Ci spokoju . Więc ?
- No dobra . Ewelina ze mną zerwała ...
- Co ? Ale jak to ?
- No tak po prostu .
- No ale był chyba jakiś powód tego ?
- No był .
- Jaki ?
- Sprawy prywatne .
- Ok . Rozumiem .
- Przejdziemy się ? - zaproponował .
- Jasne - odpowiedziałam z uśmiechem .
Po drodze próbowałam nakierować Marco , co mógł bym zrobić , aby Ewelina do niego wróciła .
Odkąd przyjechałam do Dortmundu i spotkałam ich , wyglądali na papużki nierozłączki . Ale jednak w tak krótkim czasie wszystko może się popsuć .
- Słuchaj teraz ja mam do Ciebie parę pytań . - odparł Reus
- Jasne , pytaj .
- Czujesz coś do Mario ?
Nie wiedziałam co mam powiedzieć , zwiesiłam głowę na dół .
- Czemu pytasz ? - zapytałam .
- Tak tylko ... Odkąd się poznaliście , spotykacie się coraz częściej ...
- Ale to o niczym nie świadczy - przerwałam mu .
- No dobra ...
- Przepraszam , ale muszę już iść . Chodz Sara . Na razie .
- Na razie .
*Marco .
Dziewczyna za wszelką cenę odbiegała od tematu . Ale czemu ? Może jednak między nią i Mario zaczyna iskrzyć ? Ale była tylko jedna przeszkoda - Ann . Ta kobieta doprowadza mnie do szału . Szczerze mówiąc zdradzała Mario na każdym kroku . Mario jak to Mario nie wierzył , a widziałem to na własne oczy . Postanowiłem zaostrzyć sprawę i wejść na ambicje Mario .
*Łukasz .
Wróciłem z treningu , Ewa miała przygotowany obiad . Natalii i Sary nie było jeszcze w domu . Zacząłem się martwić , pewnie spotkała Mario . Po chwili się zjawiły .
- Już wróciłyście ? - zapytała Ewa .
- Czas najwyższy - odparł Łukasz .
- Przestań już .
- Tylko wy nie zaczynajcie się kłócić - powiedziała Natalia.
- Mogę się dowiedzieć gdzie byłyście .? - zapytałem .
- No , na małych zakupach . Pózniej w parku , spotkałyśmy Marco i poszliśmy na mały spacer .
- Z kim ?
- No z Marco .
- To dobrze .
- Mogę się dowiedzieć co ty masz do Mario ?- zapytała blondynka
- Nic , po prostu nie chce abyś się z nim zadawała .
- No tak , czego ja się mogłam spodziewać . Nigdy nie masz uzasadnienia . - w oczach dziewczyny pojawiły się łzy .
- Usiądz , zjemy obiad - odparła Ewa .
- Nie jestem głodna ...
Natalia poszła do swojego pokoju . Czy znowu zrobiłem coś zle ? Ja się tylko o nią martwię .
- Co tak na mnie patrzysz ? - zapytałem Ewy .
- Przez Ciebie też znikł mi apetyt .
- Przestań ...
- Jesteś zbyt nadopiekuńczy . Radziła bym Ci abyś się dobrze zastanowił czy dobrze robisz .
Słowa Ewy dawały mi dużo do myślenia . Postanowiłem porozmawiać z Natalią .
Poszedłem na górę , zapukałem do drzwi pokoju Natalii , otworzyłem lekko drzwi .
- Mogę wejść ? -zapytałem .
- To twój dom - odpowiedziała leżąc na łózku.
- Znowu płakałaś ?
- Dziwisz się ?
- Przepraszam no , martwię się o ciebie .
- Aż za bardzo .
- Dlaczego Mario ? - zapytałem . Natalia spojrzała się na mnie .
- Nic nas nie łączy , spotykamy się tylko tak dla towarzystwa . Dlaczego tak go nie lubisz ?
- Porostu nie wiesz o nim wszystkiego .
- Wiem , powiedział mi wszystko o czym powinnam wiedzieć .
- Na prawdę ?
- Tak .
- Przepraszam , zachowałem jak jakiś dureń , nie masz przecież już 5 lat , Chociaż wolałem Cie taką jaką byłaś wtedy .
- Czyli .
- Słodziutką blondzią , trochę pulchną ...
Zaczęliśmy się śmiać . Mogłem być już spokojny , Mario powiedział jej wszystko , zdziwiłem się , że powiedział jej nawet o Ann .
- Łukasz ? - zapytała .
- Tak ?
- Mario zaprosił mnie dzisiaj do kina , mogę iść ?
- Skoro tak siebie lubicie .
- Dziękuję - odpowiedziała przytulając się do mnie .
Ulżyło mi na sercu , że wszystko już jest jasne .
- Było trzeba tak od razu - powiedziała z uśmiechem .
*Marco .
Siedziałem w domu nie wiedząc co ze sobą zrobić . Parę razy dzwoniłem do Eweliny , ale nie odbierała . Poczułem , że bez niej moje życie nie ma sensu , straciłem ją praktycznie przez głupotę , ale nie mogłem tez przeżyć tego , że Mario chce spędzić całe życie z Ann , która go tylko wykorzystuje . Zadzwoniłem do niego .
- Tak ? - odebrał .
- Masz chwilkę ?
- Jasne , co jest ? Ewelina się odezwała ?
- Nie , nie odbiera ode mnie telefonu . Ale nie w tej sprawie dzwonie .
- To w jakiej ?
- Jesteś dzisiaj umówiony z Natalią ?
- No tak , chce iść z nią do kina , ale ...
- Słuchaj powiem Ci to ostatni raz , a potem rób co chcesz . Ann cię zdradza zrozum to stary , widziałem na własne oczy , jak lizała się z innym . Gadałem dzisiaj z Natalią , bierz się za nią , bo jeśli nie to ja to zrobię , jeśli Ewcia do mnie nie wróci , nie zmarnuj sobie życia ...
- Marco , o czym ty ... Halo ?
Rozłączyłem się , mam nadzieję , że da mu to dużo do myślenia . Teraz muszę naprawić moje relacje z Eweliną .
* Mario .
Zastanawiałem się dlaczego Marco do mnie zadzwonił . Rozmawiał z Natalią ? Mam się za nią wziąć ? Może ona czuje coś do mnie . Ostatnia spędzam z nią więcej czasu niż z Ann. Ona jest inna , taka niewinna , skromna , nieśmiała , jest po prostu idealna . Co ja wygaduję ?! Za dwa tygodnie mój ślub , muszę się ogarnąć .
* Natalia .
Dochodziła godzina 20 . Ubrałam się, zeszłam na dół .
- Wychodzisz już ? - zapytał Łukasz .
- Tak , martwisz się znowu ? - zaśmiałam się .
- Nie , tylko uważaj na siebie .
- Okey . Pa .
- Pa .
Po 15 minutach byłam w parku , Mario już czekał .
- Hej . Ślicznie wyglądasz - powiedział .
- A wzajemnie - uśmiechnęłam się .
- To idziemy ?
- Jasne .
Wyruszyliśmy w stronę kina , brunet zapłacił za bilety . Po 22 skończył się film .
Kiedy wyszliśmy z kina , poszliśmy jeszcze ba kolacje do restauracji , tego się nie spodziewałam .
Po kolacji spacerowaliśmy jeszcze po parku , gdy nagle zaczęło lać .
- Lepiej pobiegnę już do domu - powiedziałam ,
- Może pójdziesz do mnie , jest o wiele bliżej .
- Niee , bez przesady .
- Chodz , bo zmokniemy bardziej .
Mario złapał mnie za rękę i biegliśmy . Gdy byliśmy na miejscu , zobaczyłam ten piękny dom .
Wzięłam ze sobą małą Sarę i razem poszliśmy na zakupy . Kupiłam sobie parę rzeczy . Moje myśli ciągle krążyły wokół Mario . Czy czułam coś do niego ? Tak , tego była coraz pewniejsza . Z drugiej strony , zastanawiałam się , dlaczego Łukasz nie chce abym spotykała się z Gotze . Znam go zaledwie tydzień , a wiem o nim wprawie wszystko . Po 3 godzinach wracałyśmy do domu na obiad . W parku spotkałam Marco .
- Hej . Ty tu sama ? - zapytał .
- Nie , jestem z Sarą - uśmiechnęłam się .
- Sorki , nie zauważyłem .
- Ne jestem juz mala wulku - odparła Sara.
- Hah . No tak , jesteś już dużą dziewczynką .
- Coś się stało ? - zapytała , bo widziałam zmartwienie na twarzy blondasa .
- Niee ... Nic takiego .
- Mi możesz powiedzieć .
- Na prawdę nic się nie stało .
- Ale ja widzę , że tak . Gadaj mi tu .
- I tak mi nie pomożesz .
- Skąd wiesz ? Może akurat tak .
- Raczej , chyba nigdy nie byłaś w takiej sytuacji .
- Jakiej ?
- Ty ... , ty na prawdę umiesz wszystko z człowieka wycisnąć ?
- Jeśli mi nie powiesz to nie dam Ci spokoju . Więc ?
- No dobra . Ewelina ze mną zerwała ...
- Co ? Ale jak to ?
- No tak po prostu .
- No ale był chyba jakiś powód tego ?
- No był .
- Jaki ?
- Sprawy prywatne .
- Ok . Rozumiem .
- Przejdziemy się ? - zaproponował .
- Jasne - odpowiedziałam z uśmiechem .
Po drodze próbowałam nakierować Marco , co mógł bym zrobić , aby Ewelina do niego wróciła .
Odkąd przyjechałam do Dortmundu i spotkałam ich , wyglądali na papużki nierozłączki . Ale jednak w tak krótkim czasie wszystko może się popsuć .
- Słuchaj teraz ja mam do Ciebie parę pytań . - odparł Reus
- Jasne , pytaj .
- Czujesz coś do Mario ?
Nie wiedziałam co mam powiedzieć , zwiesiłam głowę na dół .
- Czemu pytasz ? - zapytałam .
- Tak tylko ... Odkąd się poznaliście , spotykacie się coraz częściej ...
- Ale to o niczym nie świadczy - przerwałam mu .
- No dobra ...
- Przepraszam , ale muszę już iść . Chodz Sara . Na razie .
- Na razie .
*Marco .
Dziewczyna za wszelką cenę odbiegała od tematu . Ale czemu ? Może jednak między nią i Mario zaczyna iskrzyć ? Ale była tylko jedna przeszkoda - Ann . Ta kobieta doprowadza mnie do szału . Szczerze mówiąc zdradzała Mario na każdym kroku . Mario jak to Mario nie wierzył , a widziałem to na własne oczy . Postanowiłem zaostrzyć sprawę i wejść na ambicje Mario .
*Łukasz .
Wróciłem z treningu , Ewa miała przygotowany obiad . Natalii i Sary nie było jeszcze w domu . Zacząłem się martwić , pewnie spotkała Mario . Po chwili się zjawiły .
- Już wróciłyście ? - zapytała Ewa .
- Czas najwyższy - odparł Łukasz .
- Przestań już .
- Tylko wy nie zaczynajcie się kłócić - powiedziała Natalia.
- Mogę się dowiedzieć gdzie byłyście .? - zapytałem .
- No , na małych zakupach . Pózniej w parku , spotkałyśmy Marco i poszliśmy na mały spacer .
- Z kim ?
- No z Marco .
- To dobrze .
- Mogę się dowiedzieć co ty masz do Mario ?- zapytała blondynka
- Nic , po prostu nie chce abyś się z nim zadawała .
- No tak , czego ja się mogłam spodziewać . Nigdy nie masz uzasadnienia . - w oczach dziewczyny pojawiły się łzy .
- Usiądz , zjemy obiad - odparła Ewa .
- Nie jestem głodna ...
Natalia poszła do swojego pokoju . Czy znowu zrobiłem coś zle ? Ja się tylko o nią martwię .
- Co tak na mnie patrzysz ? - zapytałem Ewy .
- Przez Ciebie też znikł mi apetyt .
- Przestań ...
- Jesteś zbyt nadopiekuńczy . Radziła bym Ci abyś się dobrze zastanowił czy dobrze robisz .
Słowa Ewy dawały mi dużo do myślenia . Postanowiłem porozmawiać z Natalią .
Poszedłem na górę , zapukałem do drzwi pokoju Natalii , otworzyłem lekko drzwi .
- Mogę wejść ? -zapytałem .
- To twój dom - odpowiedziała leżąc na łózku.
- Znowu płakałaś ?
- Dziwisz się ?
- Przepraszam no , martwię się o ciebie .
- Aż za bardzo .
- Dlaczego Mario ? - zapytałem . Natalia spojrzała się na mnie .
- Nic nas nie łączy , spotykamy się tylko tak dla towarzystwa . Dlaczego tak go nie lubisz ?
- Porostu nie wiesz o nim wszystkiego .
- Wiem , powiedział mi wszystko o czym powinnam wiedzieć .
- Na prawdę ?
- Tak .
- Przepraszam , zachowałem jak jakiś dureń , nie masz przecież już 5 lat , Chociaż wolałem Cie taką jaką byłaś wtedy .
- Czyli .
- Słodziutką blondzią , trochę pulchną ...
Zaczęliśmy się śmiać . Mogłem być już spokojny , Mario powiedział jej wszystko , zdziwiłem się , że powiedział jej nawet o Ann .
- Łukasz ? - zapytała .
- Tak ?
- Mario zaprosił mnie dzisiaj do kina , mogę iść ?
- Skoro tak siebie lubicie .
- Dziękuję - odpowiedziała przytulając się do mnie .
Ulżyło mi na sercu , że wszystko już jest jasne .
- Było trzeba tak od razu - powiedziała z uśmiechem .
*Marco .
Siedziałem w domu nie wiedząc co ze sobą zrobić . Parę razy dzwoniłem do Eweliny , ale nie odbierała . Poczułem , że bez niej moje życie nie ma sensu , straciłem ją praktycznie przez głupotę , ale nie mogłem tez przeżyć tego , że Mario chce spędzić całe życie z Ann , która go tylko wykorzystuje . Zadzwoniłem do niego .
- Tak ? - odebrał .
- Masz chwilkę ?
- Jasne , co jest ? Ewelina się odezwała ?
- Nie , nie odbiera ode mnie telefonu . Ale nie w tej sprawie dzwonie .
- To w jakiej ?
- Jesteś dzisiaj umówiony z Natalią ?
- No tak , chce iść z nią do kina , ale ...
- Słuchaj powiem Ci to ostatni raz , a potem rób co chcesz . Ann cię zdradza zrozum to stary , widziałem na własne oczy , jak lizała się z innym . Gadałem dzisiaj z Natalią , bierz się za nią , bo jeśli nie to ja to zrobię , jeśli Ewcia do mnie nie wróci , nie zmarnuj sobie życia ...
- Marco , o czym ty ... Halo ?
Rozłączyłem się , mam nadzieję , że da mu to dużo do myślenia . Teraz muszę naprawić moje relacje z Eweliną .
* Mario .
Zastanawiałem się dlaczego Marco do mnie zadzwonił . Rozmawiał z Natalią ? Mam się za nią wziąć ? Może ona czuje coś do mnie . Ostatnia spędzam z nią więcej czasu niż z Ann. Ona jest inna , taka niewinna , skromna , nieśmiała , jest po prostu idealna . Co ja wygaduję ?! Za dwa tygodnie mój ślub , muszę się ogarnąć .
* Natalia .
Dochodziła godzina 20 . Ubrałam się, zeszłam na dół .
- Wychodzisz już ? - zapytał Łukasz .
- Tak , martwisz się znowu ? - zaśmiałam się .
- Nie , tylko uważaj na siebie .
- Okey . Pa .
- Pa .
Po 15 minutach byłam w parku , Mario już czekał .
- Hej . Ślicznie wyglądasz - powiedział .
- A wzajemnie - uśmiechnęłam się .
- To idziemy ?
- Jasne .
Wyruszyliśmy w stronę kina , brunet zapłacił za bilety . Po 22 skończył się film .
Kiedy wyszliśmy z kina , poszliśmy jeszcze ba kolacje do restauracji , tego się nie spodziewałam .
Po kolacji spacerowaliśmy jeszcze po parku , gdy nagle zaczęło lać .
- Lepiej pobiegnę już do domu - powiedziałam ,
- Może pójdziesz do mnie , jest o wiele bliżej .
- Niee , bez przesady .
- Chodz , bo zmokniemy bardziej .
Mario złapał mnie za rękę i biegliśmy . Gdy byliśmy na miejscu , zobaczyłam ten piękny dom .
- Wejdziesz do środka , czy będziesz tak stać ? - zapytał ze śmiechem .
Weszliśmy do środka . Mario oprowadził mnie po całym budynku , a wyglądało to tak :
Salon.
Kuchnia .
Jadalnia .
Łazienka na piętrze .
Pracownia.
Garderoba.
Sypialnia .
Druga łazienka , obok sypialni .
Dom był bardzo piękny , nie mogłam się napatrzeć .
- Mocno zmokłaś ? - zapytał .
- Nie , tylko trochę .
-Masz wypij herbatę , będzie Ci cieplej .
- Dziękuję .
- Proszę . Trzęsiesz się , jest ci zimno . Jak wypijesz poszukam Ci coś na przebranie .
- Nie musisz , zaraz pójdę do domu .
- Zgupiałaś chyba , zostaniesz u mnie . Wytłumaczę wszystko Łukaszowi , zaraz napisze do niego sms'a .
- No dobrze .
Mario napisał do Łukasza , na odpowiedz nie musiał długo czekać , Piszczek się zgodził . Wypiłam herbatę , Gotze poszedł ze mną do sypialni . Usiadłam na łóżku , a ten szukał mi rzeczy .
- Masz to , może być za duże , ale lepiej to niż nic . - powiedział i usiadł koło mnie .
- Pewnie . - uśmiechnęłam się .
Zapadła chwila ciszy , Mario patrzał się w moje oczy i powoli przysuwaliśmy się do siebie . nie wiadomo z jakiego powodu zaczęliśmy się całował , Brunet dotykał mnie bardzo delikatnie ....
--------------------------------------
Noto mamy 9 rozdział , nie wyszedł mi tak jak chciałam ,
ale mam nadzieję , że wam się podoba :)
To do następnego weekendu (oby) ^^
Pozdrawiam :*
wtorek, 9 września 2014
Rozdział 8 :)
* Natalia .
Biegiem wróciłam do domu , drzwi były otwarte . Wbiegłam do pokoju , ubrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka . Cieszyłam się jak głupia , że udało mi się spotkanie z Mario . Cały czas o nim myślałam . Miałam nadzieję , że będę miała cudowne sny .
* Łukasz .
Razem z Ewą leżeliśmy w łóżku , byłem trochę zaniepokojony , że Natalia mogła jakoś się wymknąć .
Poszedłem to sprawdzić , gdy zatrzymała mnie Ewa .
- Dokąd idziesz ? - zapytała .
- Sprawdzić czy Natalia już śpi .
- Nie przesadzasz ?
- Niby czemu mam to robić .?
- Jesteś zbyt opiekuńczy , ona wie co robi .
- Wiem , ale ....
- Tak wiem , to twoja jedyna siostra , rozumiem . Ale Mario nie zrobi jej krzywdy .
- Przestań , ja mam swoje zdanie . Nie chce , aby się w nim zakochała , on za niecałe 3 tygodnie się żeni .
- Jejka . Łukaszku wyluzuj trochę .
- Jestem wyluzowany .
- Ja tego nie widzę , wracaj do łóżka .
- Najpierw pójdę zobaczyć .
Ewa podbiegła do drzwi i w nich stanęła .
- Chyba nie odmówisz swojej żonie , co ? - uśmiechnęła się .
- Zaraz wrócę , tylko zobaczę .
- Ohh . Dasz dziewczynie trochę spokoju ?
- Tak , potem .
Osunąłem Ewe i wyszedłem . Cały czas próbowała mnie zatrzymać . Wszedłem do pokoju Natalii , kiedy zobaczyłem jak słodko sobie śpi byłem spokojny i wróciłem do sypialni .
*Ewa .
Kiedy ujrzałam Natalie leżącą w łóżku strasznie mi ulżyło , miałam nadzieję , że jej spotkanie z Gotze udało się . Nie mogłam doczekać się ranka kiedy ona mi wszystko opowie .
#Następnego dnia
*Mario .
Obudził mnie telefon od Marco . 5 nieodebranych połączeń . Oddzwoniłem .
- Co chciałeś ? - zapytałem .
- I jak tam twój wieczorny spacerek ? - zapytał śmiejąc się .
- A świetnie .
- Ooo . Jaki zadowolony .
- No jestem zadowolony , a co ?
- To może umówisz się z nią jeszcze raz ?
- Już jestem , tylko nie wiem kiedy .
- Haha. Co ? Umawiasz się z dziewczyną , a nie wiesz kiedy ? Stary , nie rozśmieszaj mnie .
- No zadzwonie do niej dzisiaj i się umówię .
- Zrób to szybko . To widzimy się na treningu .
- Czekaj .
-Co ? - zapytał zaciekawiony .
- Wiesz gdzie mógłbym ją zabrać ?
- No wiesz ... Może do kina , parku , może i do siebie .
- Chciałbym ale ...
- Ale co ?
- Ann .. - odpowiedziałem zrezygnowany .
- Skoro ona Ci tak przeszkadza to po co z nią jesteś .?
- Nie o to chodzi . Jeśli mam Natalię zaprosić do siebie , to nie może być tam Ann .
- Na Syberię ją wyślij . Hahah .
- Śmieszne wiesz .
- Coś wymyślisz . Ja na twoim miejscu bym z nią zerwał . To Na razie .
- ... nara - odpowiedziałem i rozłączyłem .
Postanowiłem , że pójdę z panną Piszczek do kina . Napisałem sms'a "Hej . Nie mogę zapomnieć o wczorajszym spacerze . Mówiłaś , że kiedyś jeszcze się spotkamy . Może dzisiaj dasz zaprosić się do kina o 20 ? " Miałem nadzieję , że szybko odpisze i zgodzi się .
*Marco .
Zeszedłem na śniadanie , które zrobiła Ewelina .
- A co ty taki uśmiechnięty z samego rana ? - zapytała
- A co ? Nie mogę być ? - pocałowałem ją w policzek .
- To nie do ciebie podobne . Powiesz o co chodzi ?
- Między Natalią , a Mario zaczyna iskrzyć .
- To dobrze . Widzę , że cieszysz się z tego powodu .
- No wiesz w końcu pozbędziemy się Ann .
- A o naszym związku pomyślałeś ?
- Do czego zmierzasz ?
- Do tego , że w ogóle o nim nie pamiętasz ..
- Przestań ...
- Ale taka prawda . Ciągle przejmujesz się związkiem Mario . A my ?
- Przecież się kochamy .- odpowiedziałem .
- Kochamy ? Jeśli ty tak uważasz , to się mylisz . Czasem mam wrażenie , że masz mnie gdzieś .
- Wiesz , że tak nie jest .
- Marco , strasznie się od siebie oddaliliśmy , nie sądzisz ? Całkiem o nas zapominasz , jakby między nami tego nie było . Mam dość tej całej gadaniny o Mario . Przepraszam , ale mam już naprawdę dość ...
- Ale o czym ty mówisz ?
- Musimy się rozstać .
- Co ?! Ty chyba sobie żartujesz ... Nie możesz mi tego zrobić .
- Przepraszam , ale muszę ...
W moich oczach pojawiły się łzy . Dlaczego ona mi to robi ?! Przecież bardzo ją kocham ...
- Ewelina , no . Nie wygłupiaj się .
- Nie wygłupiam się . Zostaw mnie .
- Proszę , daj mi jeszcze jedną szanse .
- Nie Marco . Ty tego nie rozumiesz .
- Proszę no . Ewelina . Przysięgam , że będzie tak jak chcesz ...
* Natalia .
Obudziłam się dość pózno , jak codziennie poranna toaleta . Zeszłam na śniadanie . Łukasz właśnie wychodził na trening .
- Hej - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Hej , hej . Nie jesteś na mnie zła ? - zapytał .
- Trochę tak , ale rozumne Cię , pogadamy jak wrócę . Pa .
- Pa .
Poszłam do kuchni .
- I jak się udał wieczór ? - zapytała Ewa kiedy weszłam do kuchni .
Usiadłam przy stole .
- Było wspaniale .
- Ooo . To fajnie . Co robiliście ? - zapytała zaciekawiona .
- Najpierw spacerowaliśmy po parku , potem Mario uczył mnie żąglerki , przy czym wprawie mnie pocałował , następnie ...
- Jak to ? Pocałował Cię ?! - zapytała .
- Nie ... Wprawie by do tego doszło .
Ewie zmienił się humor , nie wiedziała dla czego .
- Dobrze , zjedz śniadanie . - powiedziała .
- Ok .
Po śniadaniu poszłam do pokoju , wzięłam telefon i zobaczyłam , że mam sms'a od Mario , od razu go przeczytałam . Na moje twarzy znów zawitał uśmiech , bez wachania na niego odpowiedziałam "Z miłą chęcią , spotkajmy się w parku :) " Już nie mogłam się doczekać .
* Ewa .
Po rozmowie z Natalią , wiedziałam już , że Mario nie powiedział jej o Ann .
Wprawie ją pocałował . Czemu to zrobił ?
*Robert .
Wraz z chłopakami ruszyliśmy na trening . Trenowaliśmy ostro aby dobrze wypaść w lidze i LM .
Mamy nadzieję , że w tym roku zajdziemy najdalej - czyli do samego końca .
Widać było , że wszyscy się starali . Oprócz jednego - Marco , który ciągle myślał o czymś innym i nie mógł się skupić .
- Ej , co jest ? - podbiegłem do niego i zapytałem .
- Nic . - odpowiedział z żalem .
- Przecież widzę , gadaj co się stało .
- Ewelina ze mną zerwała ...
- Co ?! Ale jak ?
- Powiedziała , że w ogóle nie interesuje się naszym związkiem tylko Mario , dlatego zerwała ,
- No wiesz , w tym jest trochę prawdy .
- Na prawdę pocieszasz .
- Dobra , wez się w garść . Po treningu się coś wymyśli .
- Ok .
To co powiedziała mu Ewelina było prawdą , no niestety . Ale czemu od razu z nim zerwała ?
Z drugiej strony , bardzo chcieliśmy się pozbyć Ann .
__________________________________________
Hej . Przepraszam za tak krótki rozdział , ale wiecie jak to jest mieć pełno nauki .
W ogóle przepraszam że rozdział jest publikowany tak pózno , obiecuję , że to się zmieni .
Miłego czytania :*
Pozdrawiam :)
Biegiem wróciłam do domu , drzwi były otwarte . Wbiegłam do pokoju , ubrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka . Cieszyłam się jak głupia , że udało mi się spotkanie z Mario . Cały czas o nim myślałam . Miałam nadzieję , że będę miała cudowne sny .
* Łukasz .
Razem z Ewą leżeliśmy w łóżku , byłem trochę zaniepokojony , że Natalia mogła jakoś się wymknąć .
Poszedłem to sprawdzić , gdy zatrzymała mnie Ewa .
- Dokąd idziesz ? - zapytała .
- Sprawdzić czy Natalia już śpi .
- Nie przesadzasz ?
- Niby czemu mam to robić .?
- Jesteś zbyt opiekuńczy , ona wie co robi .
- Wiem , ale ....
- Tak wiem , to twoja jedyna siostra , rozumiem . Ale Mario nie zrobi jej krzywdy .
- Przestań , ja mam swoje zdanie . Nie chce , aby się w nim zakochała , on za niecałe 3 tygodnie się żeni .
- Jejka . Łukaszku wyluzuj trochę .
- Jestem wyluzowany .
- Ja tego nie widzę , wracaj do łóżka .
- Najpierw pójdę zobaczyć .
Ewa podbiegła do drzwi i w nich stanęła .
- Chyba nie odmówisz swojej żonie , co ? - uśmiechnęła się .
- Zaraz wrócę , tylko zobaczę .
- Ohh . Dasz dziewczynie trochę spokoju ?
- Tak , potem .
Osunąłem Ewe i wyszedłem . Cały czas próbowała mnie zatrzymać . Wszedłem do pokoju Natalii , kiedy zobaczyłem jak słodko sobie śpi byłem spokojny i wróciłem do sypialni .
*Ewa .
Kiedy ujrzałam Natalie leżącą w łóżku strasznie mi ulżyło , miałam nadzieję , że jej spotkanie z Gotze udało się . Nie mogłam doczekać się ranka kiedy ona mi wszystko opowie .
#Następnego dnia
*Mario .
Obudził mnie telefon od Marco . 5 nieodebranych połączeń . Oddzwoniłem .
- Co chciałeś ? - zapytałem .
- I jak tam twój wieczorny spacerek ? - zapytał śmiejąc się .
- A świetnie .
- Ooo . Jaki zadowolony .
- No jestem zadowolony , a co ?
- To może umówisz się z nią jeszcze raz ?
- Już jestem , tylko nie wiem kiedy .
- Haha. Co ? Umawiasz się z dziewczyną , a nie wiesz kiedy ? Stary , nie rozśmieszaj mnie .
- No zadzwonie do niej dzisiaj i się umówię .
- Zrób to szybko . To widzimy się na treningu .
- Czekaj .
-Co ? - zapytał zaciekawiony .
- Wiesz gdzie mógłbym ją zabrać ?
- No wiesz ... Może do kina , parku , może i do siebie .
- Chciałbym ale ...
- Ale co ?
- Ann .. - odpowiedziałem zrezygnowany .
- Skoro ona Ci tak przeszkadza to po co z nią jesteś .?
- Nie o to chodzi . Jeśli mam Natalię zaprosić do siebie , to nie może być tam Ann .
- Na Syberię ją wyślij . Hahah .
- Śmieszne wiesz .
- Coś wymyślisz . Ja na twoim miejscu bym z nią zerwał . To Na razie .
- ... nara - odpowiedziałem i rozłączyłem .
Postanowiłem , że pójdę z panną Piszczek do kina . Napisałem sms'a "Hej . Nie mogę zapomnieć o wczorajszym spacerze . Mówiłaś , że kiedyś jeszcze się spotkamy . Może dzisiaj dasz zaprosić się do kina o 20 ? " Miałem nadzieję , że szybko odpisze i zgodzi się .
*Marco .
Zeszedłem na śniadanie , które zrobiła Ewelina .
- A co ty taki uśmiechnięty z samego rana ? - zapytała
- A co ? Nie mogę być ? - pocałowałem ją w policzek .
- To nie do ciebie podobne . Powiesz o co chodzi ?
- Między Natalią , a Mario zaczyna iskrzyć .
- To dobrze . Widzę , że cieszysz się z tego powodu .
- No wiesz w końcu pozbędziemy się Ann .
- A o naszym związku pomyślałeś ?
- Do czego zmierzasz ?
- Do tego , że w ogóle o nim nie pamiętasz ..
- Przestań ...
- Ale taka prawda . Ciągle przejmujesz się związkiem Mario . A my ?
- Przecież się kochamy .- odpowiedziałem .
- Kochamy ? Jeśli ty tak uważasz , to się mylisz . Czasem mam wrażenie , że masz mnie gdzieś .
- Wiesz , że tak nie jest .
- Marco , strasznie się od siebie oddaliliśmy , nie sądzisz ? Całkiem o nas zapominasz , jakby między nami tego nie było . Mam dość tej całej gadaniny o Mario . Przepraszam , ale mam już naprawdę dość ...
- Ale o czym ty mówisz ?
- Musimy się rozstać .
- Co ?! Ty chyba sobie żartujesz ... Nie możesz mi tego zrobić .
- Przepraszam , ale muszę ...
W moich oczach pojawiły się łzy . Dlaczego ona mi to robi ?! Przecież bardzo ją kocham ...
- Ewelina , no . Nie wygłupiaj się .
- Nie wygłupiam się . Zostaw mnie .
- Proszę , daj mi jeszcze jedną szanse .
- Nie Marco . Ty tego nie rozumiesz .
- Proszę no . Ewelina . Przysięgam , że będzie tak jak chcesz ...
* Natalia .
Obudziłam się dość pózno , jak codziennie poranna toaleta . Zeszłam na śniadanie . Łukasz właśnie wychodził na trening .
- Hej - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Hej , hej . Nie jesteś na mnie zła ? - zapytał .
- Trochę tak , ale rozumne Cię , pogadamy jak wrócę . Pa .
- Pa .
Poszłam do kuchni .
- I jak się udał wieczór ? - zapytała Ewa kiedy weszłam do kuchni .
Usiadłam przy stole .
- Było wspaniale .
- Ooo . To fajnie . Co robiliście ? - zapytała zaciekawiona .
- Najpierw spacerowaliśmy po parku , potem Mario uczył mnie żąglerki , przy czym wprawie mnie pocałował , następnie ...
- Jak to ? Pocałował Cię ?! - zapytała .
- Nie ... Wprawie by do tego doszło .
Ewie zmienił się humor , nie wiedziała dla czego .
- Dobrze , zjedz śniadanie . - powiedziała .
- Ok .
Po śniadaniu poszłam do pokoju , wzięłam telefon i zobaczyłam , że mam sms'a od Mario , od razu go przeczytałam . Na moje twarzy znów zawitał uśmiech , bez wachania na niego odpowiedziałam "Z miłą chęcią , spotkajmy się w parku :) " Już nie mogłam się doczekać .
* Ewa .
Po rozmowie z Natalią , wiedziałam już , że Mario nie powiedział jej o Ann .
Wprawie ją pocałował . Czemu to zrobił ?
*Robert .
Wraz z chłopakami ruszyliśmy na trening . Trenowaliśmy ostro aby dobrze wypaść w lidze i LM .
Mamy nadzieję , że w tym roku zajdziemy najdalej - czyli do samego końca .
Widać było , że wszyscy się starali . Oprócz jednego - Marco , który ciągle myślał o czymś innym i nie mógł się skupić .
- Ej , co jest ? - podbiegłem do niego i zapytałem .
- Nic . - odpowiedział z żalem .
- Przecież widzę , gadaj co się stało .
- Ewelina ze mną zerwała ...
- Co ?! Ale jak ?
- Powiedziała , że w ogóle nie interesuje się naszym związkiem tylko Mario , dlatego zerwała ,
- No wiesz , w tym jest trochę prawdy .
- Na prawdę pocieszasz .
- Dobra , wez się w garść . Po treningu się coś wymyśli .
- Ok .
To co powiedziała mu Ewelina było prawdą , no niestety . Ale czemu od razu z nim zerwała ?
Z drugiej strony , bardzo chcieliśmy się pozbyć Ann .
__________________________________________
Hej . Przepraszam za tak krótki rozdział , ale wiecie jak to jest mieć pełno nauki .
W ogóle przepraszam że rozdział jest publikowany tak pózno , obiecuję , że to się zmieni .
Miłego czytania :*
Pozdrawiam :)
czwartek, 28 sierpnia 2014
Rozdział 7 :)
*Mario .
Po imprezie byłem bardzo zmęczony , cały czas myślałem o Natalii i o naszym spacerze . Ale po chwili doszło do mnie , że tak nie mogę . Przecież ja mam narzeczoną , niedługo mój ślub . Blondynka bardzo zakręciła mi w głowię . Po chwili zadzwonił telefon .
- I jak tam wyspałeś się już mój kociaku ? - była to Ann .
- Dopiero wstałem . - odpowiedziałem zaspany .
- To wstawaj , musisz mi jakoś wynagrodzić te imprezy .
- Czyli ?
- Zabierasz mnie na zakupy .
- Daj mi dzisiaj odpocząć , proszę .
- Wstawaj , wstawaj . Nie wykręcaj się .
- Ale Ann ....
- Czekam na Ciebie . Pa misiu - Ann rozłączyła się .
- Yhh ... Zawsze coś .
Ubrałem się i pojechałem do Ann . Zabrałem ją i pojechaliśmy na zakupy . Bardzo chciało mi się spać , nie wiem jak mam to zwalczyć , jedyną siłę dawało mi to , że dzisiaj jest spacer z Natalią .
- Mario ! - krzyknęła Ann .
-No co ?
- Uważaj jak jedziesz , wprawie byś uderzył w tamten samochód .
- Marudzisz jak nie wiem co .
- Ja marudzę ?! To ty imprezujesz , zamiast zająć się naszym weselem .
- Wez już przestań , bo strasznie zaczynasz mnie wkurzać .
- Wiesz co , zachowujesz się jak taki wieśniak , od razu coś Ci się nie podoba ?
Zjechałem na pobocze i stanąłem .
- Jeśli Ci się coś nie podoba to wyjdz . - powiedziałem .
- Nie zrobisz tego .
- Powiedziałem , wyjdz jeśli Ci się coś nie podoba .
Ann spojrzała się na mnie i nic nie powiedziała , pojechaliśmy dalej . Postąpiłem trochę surowo wobec niej .
* Natalia .
Obudziłam się około 9 , nie chciałam wychodzić z pokoju i widzieć Łukasza . Czemu on nie pozwala mi iść na spacer z Mario ? To wszystko jest nie fair . Muszę iść na ten spacer pomimo wszystko . Nie jestem już małym dzieckiem , umiem o siebie zadbać . Widocznie Łukasz tak nie uważa . A Mario ? Mogła bym z nim przebywać całe dnie , wie już wprawie o mnie wszystko , wygadałam się na ostatniej imprezie . Nie wygląda na chłopaka który łamie serca kobietą . Muszę się z nim spotkać za wszelką cenę . Nagle do pokoju wszedł Piszczek .
- A ty długo będziesz tu leżeć ? - zapytał , ale ja nie odpowiadałam . - słyszysz ty mnie ? - ciągle milczałam - Wiem , że pewnie się obraziłaś , ale to nic nie zmieni . Nie pójdziesz i koniec .
- Bo co ? Nie masz prawa mi rozkazywać - mówiłam z płaczem .
- Po prostu nie chce abyś cierpiała , zrozum to .
- Nie chcesz żebym cierpiała tak ? To pozwól mi iść .
- Nie .
- Takie masz zaufanie do swojego przyjaciela ...
- Nie chce aby Cię zranił ! Mówiłem Ci wczoraj !
- On taki nie jest ! Zostaw mnie w spokoju !
Łukasz wkurzył się i poszedł trzaskając drzwiami , wtedy już widziałam , że nie będzie łatwo się wymknąć ...
* Łukasz .
Zszedłem na dół , nigdy jeszcze nie byłem tak zdenerwowany . Mario ma narzeczoną , czemu o tym nie powie mojej siostrze ? Boję się , że ją zrani . Może jednak zle robię ...
- I jak ? Porozmawiałeś z nią - zapytała Ewa .
- Jeśli to można nazwać rozmową .
- Niech idzie , przecież nic się nie stanie . Ma 21 lat .
- I co z tego , że ma . Boję się , że się w nim zakocha , a przecież on za 3 tygodnie ma ślub .
- Tym bardziej wie , że nie może być z Natalią .
- To zły pomysł , zostawię to na moim zdaniu .
- Łukasz ....
- Nie ulegną , choćby się paliło , waliło i Bóg wie co jeszcze .
- Jak chcesz , pójdę jej zanieść śniadanie ...
* Mario .
Po zakupach z Ann pojechaliśmy do luksusowej restauracji na obiad .
- To co zamawiamy ? - zapytałem .
- Zaskocz mnie dzisiaj - odpowiedziała .
Nie wiedziałem co zawsze jadała , nie zwracałem na to uwagi . Zamówiłem to co nasunęło mi się pierwsze w menu . Po chwili przyniesiono danie . Ann spojrzała na mnie .
- Ty chyba nie myślisz że ja to zjem - powiedziała z pogardą i machnęła ręką , że mają to odnieść .
Szczerze mówiąc nie wiedziałem czego ona chce , wkurzało mnie to coraz częściej .
* Natalia .
Ryczałam wprawie cały czas jak jakaś głupia , pierwszy raz mogłam wkurzyć się na brata . Po chwili do pokoju weszła Ewa ze śniadaniem . Usiadła na łóżku , ja cała zaryczana przytuliłam się do niej i zaczęłam mocniej ryczeć .
- Nie płacz już , łzy Ci w niczym nie pomogą . - mówiła i odwzajemniła mój uścisk .
- Czemu on mi nie pozwala ? - zapytałam .
- Boi się o Ciebie , wiesz jak to jest kiedy ma się jedyną siostrę .
- Zadaję sobie z tego sprawę , ale Mario przecież nic mi nie zrobi .
- Wiem , dlatego Ci pomogę ...
* WIECZÓR .
Była godzina 20 , o tej godzinie miałam spotkać się z Mario w parku . Napisałam do niego sms'a "Hej :) Przepraszam , że nie przyszłam . Przyjdę o 22 , mam nadzieję , że przeczytasz to w porę i będziesz czekać . Natalia . " Jego numer wzięłam z telefonu Łukasza . Oby się udało - mówiłam do siebie w duszy .
Ubrałam się , zaszłam na dół . Nikogo nie było , po chwili przyszła Ewa .
- Tylko uważaj na siebie , masz godzinę . Zajmę czymś Łukasza .
- Dziękuję - przytuliłam ją .
Na Ewę zawsze mogłam liczyć , rozumiałyśmy się bez żadnych słów . Otworzyła mi drzwi i wyszłam .
Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę Mario .
*Gotze
Czekałem na Natalię o tej godzinie co napisałem , w końcu miałem jej numer . Dziwiłem się , że udało mi się wyjść z domu zostawiając Ann . Czekałem , czekałem i nic . Traciłem nadzieję , a nawet denerwowałem się , że mogło jej się coś stać . Po chwili ktoś zasłonił mi oczy od tyłu .
- Zgadnij kto to - mówiła .
- Niech zgadnę , panna która spóznia się 15 min ? - odpowiedziałem , dziewczyna odsłoneła mi oczy .
- Przepraszam no , sprawa się trochę skomplikowała .
- No spoko . Myślałem , że ktoś Ci na padł .
- Nie przesadzaj . To idziemy .
- Jasne . - uśmiechnąłem się .
Spacerowaliśmy po parku , nigdy się tak nie czułem jak wtedy . Stanęliśmy na moście , Ona wyglądała tak pięknie nie mogłem się napatrzeć , zaczęliśmy rozmawiać , wygłupiać się w parku .
- A teraz coś Ci pokaże - powiedziałem .
- Co takiego ? - zapytałam .
- Nauczę Cię podbijania piłki .
- Lepiej nie . - odpowiedziałam z uśmiechem .
- No chodz - ciągnął mnie za rękę .
Pokazałem jej jak to robić , no ale nie udawało się , pomogłem jej . Złapałem ją w biodrach , spojrzała się na mnie , cały czas patrzyłem na jaj piękne oczy , wprawie bym ją pocałował , gdy ona przerwała :
- To co teraz ?
- Teraz , to koniec na dzisiaj .
- Hahah . Wiem , że ciężko mnie czegoś nauczyć , szczególnie jak nie mam o tym pojęcia - uśmiechnęła się .
- Hahah . No pewnie . Mam ochotę pobiegać .
- To goń mnie ! - wstała i pobiegła .
- Ej ! Nie ma tak ! - pobiegłem za nią
- Nigdy mnie nie złapiesz ! - śmiała się
- Jeszcze Cie dogonię zobaczysz !
Biegliśmy tak dłuższy czas , ona była idealna . Przy niej całkiem zapomniałem o Ann . W końcu udało mi się ją złapać .
- Mam Cię , i co teraz ?
- Jednak szybko biegasz - śmiała się .
Położyliśmy się na trawie , dalej zaczęliśmy rozmawiać , spojrzeliśmy się na siebie .
- Która godzina ? - zapytała .
- Za 15 minut 23 .
Natalia natychmiast wstała .
- Muszę już iść .
- Czekaj , spotkamy się jeszcze ? - zapytałem zatrzymują ją .
- Pewnie - Uśmiechnęła się - Pa . - pocałowała mnie w policzek .
- Pa .
Wróciłem do domu , nie mogłem o tym zapomnieć . To był naprawdę cudowny wieczór ...
____________________________________________
Mam nadzieję , że podoba wam się rozdział :)
Od kiedy zacznie się rok szkolny nie będę miała czasu aby pisać szybciej rozdziały ,
dlatego będą pojawiać się we weekendy .
Mam nadzieję że przeżyjecie :)
Dziękuję wam , że czytacie i komentujecie . To bardzo motywuje do dalszej pracy nad blogiem .
Mam nadzieję , że przed nami naprawdę wiele rozdziałów :D
Pozdrawiam :*
Po imprezie byłem bardzo zmęczony , cały czas myślałem o Natalii i o naszym spacerze . Ale po chwili doszło do mnie , że tak nie mogę . Przecież ja mam narzeczoną , niedługo mój ślub . Blondynka bardzo zakręciła mi w głowię . Po chwili zadzwonił telefon .
- I jak tam wyspałeś się już mój kociaku ? - była to Ann .
- Dopiero wstałem . - odpowiedziałem zaspany .
- To wstawaj , musisz mi jakoś wynagrodzić te imprezy .
- Czyli ?
- Zabierasz mnie na zakupy .
- Daj mi dzisiaj odpocząć , proszę .
- Wstawaj , wstawaj . Nie wykręcaj się .
- Ale Ann ....
- Czekam na Ciebie . Pa misiu - Ann rozłączyła się .
- Yhh ... Zawsze coś .
Ubrałem się i pojechałem do Ann . Zabrałem ją i pojechaliśmy na zakupy . Bardzo chciało mi się spać , nie wiem jak mam to zwalczyć , jedyną siłę dawało mi to , że dzisiaj jest spacer z Natalią .
- Mario ! - krzyknęła Ann .
-No co ?
- Uważaj jak jedziesz , wprawie byś uderzył w tamten samochód .
- Marudzisz jak nie wiem co .
- Ja marudzę ?! To ty imprezujesz , zamiast zająć się naszym weselem .
- Wez już przestań , bo strasznie zaczynasz mnie wkurzać .
- Wiesz co , zachowujesz się jak taki wieśniak , od razu coś Ci się nie podoba ?
Zjechałem na pobocze i stanąłem .
- Jeśli Ci się coś nie podoba to wyjdz . - powiedziałem .
- Nie zrobisz tego .
- Powiedziałem , wyjdz jeśli Ci się coś nie podoba .
Ann spojrzała się na mnie i nic nie powiedziała , pojechaliśmy dalej . Postąpiłem trochę surowo wobec niej .
* Natalia .
Obudziłam się około 9 , nie chciałam wychodzić z pokoju i widzieć Łukasza . Czemu on nie pozwala mi iść na spacer z Mario ? To wszystko jest nie fair . Muszę iść na ten spacer pomimo wszystko . Nie jestem już małym dzieckiem , umiem o siebie zadbać . Widocznie Łukasz tak nie uważa . A Mario ? Mogła bym z nim przebywać całe dnie , wie już wprawie o mnie wszystko , wygadałam się na ostatniej imprezie . Nie wygląda na chłopaka który łamie serca kobietą . Muszę się z nim spotkać za wszelką cenę . Nagle do pokoju wszedł Piszczek .
- A ty długo będziesz tu leżeć ? - zapytał , ale ja nie odpowiadałam . - słyszysz ty mnie ? - ciągle milczałam - Wiem , że pewnie się obraziłaś , ale to nic nie zmieni . Nie pójdziesz i koniec .
- Bo co ? Nie masz prawa mi rozkazywać - mówiłam z płaczem .
- Po prostu nie chce abyś cierpiała , zrozum to .
- Nie chcesz żebym cierpiała tak ? To pozwól mi iść .
- Nie .
- Takie masz zaufanie do swojego przyjaciela ...
- Nie chce aby Cię zranił ! Mówiłem Ci wczoraj !
- On taki nie jest ! Zostaw mnie w spokoju !
Łukasz wkurzył się i poszedł trzaskając drzwiami , wtedy już widziałam , że nie będzie łatwo się wymknąć ...
* Łukasz .
Zszedłem na dół , nigdy jeszcze nie byłem tak zdenerwowany . Mario ma narzeczoną , czemu o tym nie powie mojej siostrze ? Boję się , że ją zrani . Może jednak zle robię ...
- I jak ? Porozmawiałeś z nią - zapytała Ewa .
- Jeśli to można nazwać rozmową .
- Niech idzie , przecież nic się nie stanie . Ma 21 lat .
- I co z tego , że ma . Boję się , że się w nim zakocha , a przecież on za 3 tygodnie ma ślub .
- Tym bardziej wie , że nie może być z Natalią .
- To zły pomysł , zostawię to na moim zdaniu .
- Łukasz ....
- Nie ulegną , choćby się paliło , waliło i Bóg wie co jeszcze .
- Jak chcesz , pójdę jej zanieść śniadanie ...
* Mario .
Po zakupach z Ann pojechaliśmy do luksusowej restauracji na obiad .
- To co zamawiamy ? - zapytałem .
- Zaskocz mnie dzisiaj - odpowiedziała .
Nie wiedziałem co zawsze jadała , nie zwracałem na to uwagi . Zamówiłem to co nasunęło mi się pierwsze w menu . Po chwili przyniesiono danie . Ann spojrzała na mnie .
- Ty chyba nie myślisz że ja to zjem - powiedziała z pogardą i machnęła ręką , że mają to odnieść .
Szczerze mówiąc nie wiedziałem czego ona chce , wkurzało mnie to coraz częściej .
* Natalia .
Ryczałam wprawie cały czas jak jakaś głupia , pierwszy raz mogłam wkurzyć się na brata . Po chwili do pokoju weszła Ewa ze śniadaniem . Usiadła na łóżku , ja cała zaryczana przytuliłam się do niej i zaczęłam mocniej ryczeć .
- Nie płacz już , łzy Ci w niczym nie pomogą . - mówiła i odwzajemniła mój uścisk .
- Czemu on mi nie pozwala ? - zapytałam .
- Boi się o Ciebie , wiesz jak to jest kiedy ma się jedyną siostrę .
- Zadaję sobie z tego sprawę , ale Mario przecież nic mi nie zrobi .
- Wiem , dlatego Ci pomogę ...
* WIECZÓR .
Była godzina 20 , o tej godzinie miałam spotkać się z Mario w parku . Napisałam do niego sms'a "Hej :) Przepraszam , że nie przyszłam . Przyjdę o 22 , mam nadzieję , że przeczytasz to w porę i będziesz czekać . Natalia . " Jego numer wzięłam z telefonu Łukasza . Oby się udało - mówiłam do siebie w duszy .
Ubrałam się , zaszłam na dół . Nikogo nie było , po chwili przyszła Ewa .
- Tylko uważaj na siebie , masz godzinę . Zajmę czymś Łukasza .
- Dziękuję - przytuliłam ją .
Na Ewę zawsze mogłam liczyć , rozumiałyśmy się bez żadnych słów . Otworzyła mi drzwi i wyszłam .
Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę Mario .
*Gotze
Czekałem na Natalię o tej godzinie co napisałem , w końcu miałem jej numer . Dziwiłem się , że udało mi się wyjść z domu zostawiając Ann . Czekałem , czekałem i nic . Traciłem nadzieję , a nawet denerwowałem się , że mogło jej się coś stać . Po chwili ktoś zasłonił mi oczy od tyłu .
- Zgadnij kto to - mówiła .
- Niech zgadnę , panna która spóznia się 15 min ? - odpowiedziałem , dziewczyna odsłoneła mi oczy .
- Przepraszam no , sprawa się trochę skomplikowała .
- No spoko . Myślałem , że ktoś Ci na padł .
- Nie przesadzaj . To idziemy .
- Jasne . - uśmiechnąłem się .
Spacerowaliśmy po parku , nigdy się tak nie czułem jak wtedy . Stanęliśmy na moście , Ona wyglądała tak pięknie nie mogłem się napatrzeć , zaczęliśmy rozmawiać , wygłupiać się w parku .
- A teraz coś Ci pokaże - powiedziałem .
- Co takiego ? - zapytałam .
- Nauczę Cię podbijania piłki .
- Lepiej nie . - odpowiedziałam z uśmiechem .
- No chodz - ciągnął mnie za rękę .
Pokazałem jej jak to robić , no ale nie udawało się , pomogłem jej . Złapałem ją w biodrach , spojrzała się na mnie , cały czas patrzyłem na jaj piękne oczy , wprawie bym ją pocałował , gdy ona przerwała :
- To co teraz ?
- Teraz , to koniec na dzisiaj .
- Hahah . Wiem , że ciężko mnie czegoś nauczyć , szczególnie jak nie mam o tym pojęcia - uśmiechnęła się .
- Hahah . No pewnie . Mam ochotę pobiegać .
- To goń mnie ! - wstała i pobiegła .
- Ej ! Nie ma tak ! - pobiegłem za nią
- Nigdy mnie nie złapiesz ! - śmiała się
- Jeszcze Cie dogonię zobaczysz !
Biegliśmy tak dłuższy czas , ona była idealna . Przy niej całkiem zapomniałem o Ann . W końcu udało mi się ją złapać .
- Mam Cię , i co teraz ?
- Jednak szybko biegasz - śmiała się .
Położyliśmy się na trawie , dalej zaczęliśmy rozmawiać , spojrzeliśmy się na siebie .
- Która godzina ? - zapytała .
- Za 15 minut 23 .
Natalia natychmiast wstała .
- Muszę już iść .
- Czekaj , spotkamy się jeszcze ? - zapytałem zatrzymują ją .
- Pewnie - Uśmiechnęła się - Pa . - pocałowała mnie w policzek .
- Pa .
Wróciłem do domu , nie mogłem o tym zapomnieć . To był naprawdę cudowny wieczór ...
____________________________________________
Mam nadzieję , że podoba wam się rozdział :)
Od kiedy zacznie się rok szkolny nie będę miała czasu aby pisać szybciej rozdziały ,
dlatego będą pojawiać się we weekendy .
Mam nadzieję że przeżyjecie :)
Dziękuję wam , że czytacie i komentujecie . To bardzo motywuje do dalszej pracy nad blogiem .
Mam nadzieję , że przed nami naprawdę wiele rozdziałów :D
Pozdrawiam :*
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Rozdział 6 :)
Nadszedł następny dzień . Nie mogłam doczekać się imprezy . Cały czas myślałam o Mario , ale musiałam się ogarnąć , przecież ja go nie znam . Zjadłam śniadanie z rodziną i poszłam pobiegać .
Byłam już w parku , włączyłam muzykę i biegałam . Nagle ktoś mnie zatrzymał .
-Hej . Ty jesteś Natalia ? - zapytał .
- Tak , a co ?
- Robert jestem , znasz mnie od wczoraj .
- No tak - uśmiechnęłam się .
- To wpadasz dzisiaj na imprezę ?
- Jasne .
- To super , Mario będzie szczęśliwy - powiedział .
- Co ? - zapytałam ze zdziwieniem .
- No Mario też będzie , pewnie się ucieszy że ty też będziesz .
- Aha .
- Nie cieszysz się .
- No ciesze się , ale czemu mówisz mi o Mario ?
Robert nie wiedział co ma powiedzieć .
- No wiesz , on Cię lubi .
- Wiem , ale to nie powód żeby o tym mówić - zaśmiałam się .
- Chciałem Cię trochę zachęcić , abyś przyszłą .
- Mam rozumieć , że mam przyjść bo Mario będzie ?
- Yyy . Ja już muszę iść , trzeba zrobić zakupy . To do zobaczenia .
- Do zobaczenia .
Robert wydawał się dziwny , cały czas myślałam co chciał mi przez to przekazać . Mario szczęśliwy że ja przyjdę ? Może coś w tym jest .
* Robert .
Całkiem zamieszałem się w tej rozmowie , zaraz zadzwoniłem to Marco .
-Tak ? - odebrał .
- Rozmawiałem z Natalią .
- I co ?
- Wprawie się wygadałem .
- Robert , ty wiesz ...
- Wiem , wiem . Na szczęście jakoś z tego wybrnełem .
- To dobrze . Przyjdzie ?
- Tak .
- Dać Ci takie proste zadanie , a ty to spieprzysz .
- No sorki , zadawała trudne pytania .
- Dobra , nie ma co lamentować , przejdzmy do następnego planu .
*Marco .
Rozłączyłem się z Robertem , mam nadzieję że nasz plan się powiedzie .
Byłem w drodze do Mario . Właśnie wychodził z domu .
- Mario ! - zawołałem . - Czekaj !
- O co chodzi ?
- Śpieszysz się gdzieś ?
- Właściwie to nie , a co ?
- Gdzie jedziesz ?
- Na miasto .
- Po co ?
- Co ty taki dociekliwy .
- No tak się pytam .'
- Po wino na imprezę .
- To pojadę z tobą .
- No okey , jak tak bardzo chcesz .
Wsiadliśmy do samochodu Gotze i pojechaliśmy na miasto .
- Idziesz na imprezę ? - zapytałem .
- No jasne , a czemu miąłbym nie iść ?
- Tak tylko zapytałem . Natalia też będzie .
- Wiem - spojrzał się na mnie .
- Skąd wiesz ?
- No pytałem się jej i powiedziała , że tak .
- Ooo . A czemu się jej pytałeś ?
- Nie mogłem ?
- Zakochałeś się znowu ? - zapytałem ze śmiechem .
- Wez przestań .
- W ogóle Ann pozwala Ci iść na ta imprezę .
- A czemu nie ? Też miała iść , ale nie chce .
- I bardzo dobrze .
- Czemu wy siebie tak nie lubicie .
- Wszyscy jej nie lubią i ty się dziwisz ?
- No ale czemu ?
- Bym Ci powiedział , ale ty i tak mnie nie posłuchasz ...
* Natalia .
Po biegani wróciłam do domu , poszła do pokoju , posiedziałam trochę na internetach . Następnie Ewa zawołała mnie na obiad , po obiedzie poszłam z Sarą na plac zabaw . Kiedy wróciliśmy , Łukasz zawiózł małą do opiekunki . Był już czas aby szykować się na imprezę . Wzięłam kąpiel , po czym ubrałam się w ostatnio kupioną sukienkę , następnie zrobiłam fryzurę , ubarałam buty i byłam gotowa .
Zaszłam na dół .
- Siostra ,wyglądasz pięknie - powiedział Łukasz .
- Dziękuję - uśmiechnęłam się .
- Wszyscy gotowi ? - zapytał .
- Tak - odpowiedziała Ewa .
- To jedziemy .
No i pojechaliśmy , strasznie zżerały mnie nerwy . Po paru minutach byliśmy na miejscu . Weszliśmy do środka , było już dużo osób , wszyscy mile się ze mną przywitali , ale nie było jednej osoby , której tak bardzo oczekiwałam . Po chwili podeszła do mnie Ewelina .
- Hej . Pięknie wyglądasz - powiedziała .
- Dziękuje , ty też - uśmiechnęłam się .
- Napijesz się wina ?
- Nie , dziękuje . Nie piję .
- Nie przesadzaj dziewczyno impreza jest .
- No wiem .
- To przyniosę Ci soku , poczekaj .
- Nie trzeba .
- Ja przyniosę , poczekaj .
Po chwili przyjechał Mario , Ewelina akurat przyniosła mi sok . Gotze zauważył mnie , uśmiechnął się swoim cudnym uśmiechem i szedł w moją stronę , byłam jak w niebie , ale po chwili zatrzymał go Mats . Podeszła do mnie Ola .
- I co tam ? - zapytała .
- Dobrze .
- No podejdz do nich - uśmiechnęła się .
- Nie , lepiej nie .
- Czemu ?
- Nie chce im przeszkadzać , tyle .
- Oj tam . Baw się dobrze .
- Dzięki .
Impreza zaczęła się rozkręcać , jak było widać , aż za bardzo . Usiadłam sobie na sofie w korytarzu . Po chwili podszedł do mnie Mario .
- Hej . Łoo , bardzo pięknie wyglądasz - powiedział z uśmiechem .
- Dziękuję , ty też .
- Pewnie ... Schowałaś się , że nie mogłem Cię znalezć .
- Wcale nie .
- Napijesz się ?
- Nie wiem czy powinnam .
- Impreza jest , wez . - Mario podał mi lampkę wina , nie potrafiłam odmówić .
Cały czas rozmawialiśmy i śmieliśmy . Po chwili podszedł Marco z Eweliną .
- Porywam Ci pannę - powiedział Marco i zaprosił mnie do tańca , a Ewelina Mario .
Wszyscy bawiliśmy się świetnie . Łukasz cały czas mnie obserwował , to było najśmieszniejsze . Po tej jednej piosence z Marco , tańczyłam chyba z 5 z Mario . Brunet świetnie tańczył . Nagle podszedł do nas Łukasz i powiedział do Gotze
- Nie za nisko te ręce .
- Przestań - odpowiedziałam .
Było po 2 w nocy , wszyscy zaczęli wychodzić . My z resztą też , Mario "wyrwał mnie jeszcze na chwilę"
- Dobrze się bawiłem - powiedział .
- Ja też - uśmiechnęłam się .
- To dzięki tobie , jesteś bardzo towarzyska .
- Oj tam ...
- Mam pytanie .
- Jakie ?
- Poszłabyś jutro ze mną na spacer wieczorem ?
Nie musiałam długo się zastanawiać .
- Jasne - odpowiedziałam
- To do jutra .
- Do jutra .
Brunet pocałował mnie w policzek po czym odszedł . Byłam szczęśliwa , nie mogłam doczekać się naszego spotkania .
Po paru minutach byliśmy w domu .
- Jak się bawiłaś ? - zapytała Ewa .
- Było świetnie - odpowiedziałam
- Może jutro jak przyjadę z treningu , pojedziemy na miasto ? - zapytał Łukasz
- Ja nie - odpowiedziałam
- Czemu ? - zapytał .
- Idę z Mario na spacer .
- Przepraszam , z kim ?!
- Z Mario .
- Nie , ty chyba oszalałaś dziewczyno .
- Czemu się tak bulwersujesz ? - zapytałam ze zdziwieniem .
- To nie jest dobry pomysł , nie pójdziesz .
- Ale Łukasz ...
- Nie ma żadnego ale , to się zle skończy .
- Co ?! Ty teraz chyba sobie żartujesz .
- Przecież ... on jest strasznym kobieciarzem , nacieszy się tobą i da Ci spokój .
- Wcale nie ! Ja wiem jaki on jest . A ty mi zabraniać nie będziesz - powiedziałam i poszłam do pokoju .
Zaczęłam ryczeć . Mario nie mógł być taki .
Byłam już w parku , włączyłam muzykę i biegałam . Nagle ktoś mnie zatrzymał .
-Hej . Ty jesteś Natalia ? - zapytał .
- Tak , a co ?
- Robert jestem , znasz mnie od wczoraj .
- No tak - uśmiechnęłam się .
- To wpadasz dzisiaj na imprezę ?
- Jasne .
- To super , Mario będzie szczęśliwy - powiedział .
- Co ? - zapytałam ze zdziwieniem .
- No Mario też będzie , pewnie się ucieszy że ty też będziesz .
- Aha .
- Nie cieszysz się .
- No ciesze się , ale czemu mówisz mi o Mario ?
Robert nie wiedział co ma powiedzieć .
- No wiesz , on Cię lubi .
- Wiem , ale to nie powód żeby o tym mówić - zaśmiałam się .
- Chciałem Cię trochę zachęcić , abyś przyszłą .
- Mam rozumieć , że mam przyjść bo Mario będzie ?
- Yyy . Ja już muszę iść , trzeba zrobić zakupy . To do zobaczenia .
- Do zobaczenia .
Robert wydawał się dziwny , cały czas myślałam co chciał mi przez to przekazać . Mario szczęśliwy że ja przyjdę ? Może coś w tym jest .
* Robert .
Całkiem zamieszałem się w tej rozmowie , zaraz zadzwoniłem to Marco .
-Tak ? - odebrał .
- Rozmawiałem z Natalią .
- I co ?
- Wprawie się wygadałem .
- Robert , ty wiesz ...
- Wiem , wiem . Na szczęście jakoś z tego wybrnełem .
- To dobrze . Przyjdzie ?
- Tak .
- Dać Ci takie proste zadanie , a ty to spieprzysz .
- No sorki , zadawała trudne pytania .
- Dobra , nie ma co lamentować , przejdzmy do następnego planu .
*Marco .
Rozłączyłem się z Robertem , mam nadzieję że nasz plan się powiedzie .
Byłem w drodze do Mario . Właśnie wychodził z domu .
- Mario ! - zawołałem . - Czekaj !
- O co chodzi ?
- Śpieszysz się gdzieś ?
- Właściwie to nie , a co ?
- Gdzie jedziesz ?
- Na miasto .
- Po co ?
- Co ty taki dociekliwy .
- No tak się pytam .'
- Po wino na imprezę .
- To pojadę z tobą .
- No okey , jak tak bardzo chcesz .
Wsiadliśmy do samochodu Gotze i pojechaliśmy na miasto .
- Idziesz na imprezę ? - zapytałem .
- No jasne , a czemu miąłbym nie iść ?
- Tak tylko zapytałem . Natalia też będzie .
- Wiem - spojrzał się na mnie .
- Skąd wiesz ?
- No pytałem się jej i powiedziała , że tak .
- Ooo . A czemu się jej pytałeś ?
- Nie mogłem ?
- Zakochałeś się znowu ? - zapytałem ze śmiechem .
- Wez przestań .
- W ogóle Ann pozwala Ci iść na ta imprezę .
- A czemu nie ? Też miała iść , ale nie chce .
- I bardzo dobrze .
- Czemu wy siebie tak nie lubicie .
- Wszyscy jej nie lubią i ty się dziwisz ?
- No ale czemu ?
- Bym Ci powiedział , ale ty i tak mnie nie posłuchasz ...
* Natalia .
Po biegani wróciłam do domu , poszła do pokoju , posiedziałam trochę na internetach . Następnie Ewa zawołała mnie na obiad , po obiedzie poszłam z Sarą na plac zabaw . Kiedy wróciliśmy , Łukasz zawiózł małą do opiekunki . Był już czas aby szykować się na imprezę . Wzięłam kąpiel , po czym ubrałam się w ostatnio kupioną sukienkę , następnie zrobiłam fryzurę , ubarałam buty i byłam gotowa .
Zaszłam na dół .
- Siostra ,wyglądasz pięknie - powiedział Łukasz .
- Dziękuję - uśmiechnęłam się .
- Wszyscy gotowi ? - zapytał .
- Tak - odpowiedziała Ewa .
- To jedziemy .
No i pojechaliśmy , strasznie zżerały mnie nerwy . Po paru minutach byliśmy na miejscu . Weszliśmy do środka , było już dużo osób , wszyscy mile się ze mną przywitali , ale nie było jednej osoby , której tak bardzo oczekiwałam . Po chwili podeszła do mnie Ewelina .
- Hej . Pięknie wyglądasz - powiedziała .
- Dziękuje , ty też - uśmiechnęłam się .
- Napijesz się wina ?
- Nie , dziękuje . Nie piję .
- Nie przesadzaj dziewczyno impreza jest .
- No wiem .
- To przyniosę Ci soku , poczekaj .
- Nie trzeba .
- Ja przyniosę , poczekaj .
Po chwili przyjechał Mario , Ewelina akurat przyniosła mi sok . Gotze zauważył mnie , uśmiechnął się swoim cudnym uśmiechem i szedł w moją stronę , byłam jak w niebie , ale po chwili zatrzymał go Mats . Podeszła do mnie Ola .
- I co tam ? - zapytała .
- Dobrze .
- No podejdz do nich - uśmiechnęła się .
- Nie , lepiej nie .
- Czemu ?
- Nie chce im przeszkadzać , tyle .
- Oj tam . Baw się dobrze .
- Dzięki .
Impreza zaczęła się rozkręcać , jak było widać , aż za bardzo . Usiadłam sobie na sofie w korytarzu . Po chwili podszedł do mnie Mario .
- Hej . Łoo , bardzo pięknie wyglądasz - powiedział z uśmiechem .
- Dziękuję , ty też .
- Pewnie ... Schowałaś się , że nie mogłem Cię znalezć .
- Wcale nie .
- Napijesz się ?
- Nie wiem czy powinnam .
- Impreza jest , wez . - Mario podał mi lampkę wina , nie potrafiłam odmówić .
Cały czas rozmawialiśmy i śmieliśmy . Po chwili podszedł Marco z Eweliną .
- Porywam Ci pannę - powiedział Marco i zaprosił mnie do tańca , a Ewelina Mario .
Wszyscy bawiliśmy się świetnie . Łukasz cały czas mnie obserwował , to było najśmieszniejsze . Po tej jednej piosence z Marco , tańczyłam chyba z 5 z Mario . Brunet świetnie tańczył . Nagle podszedł do nas Łukasz i powiedział do Gotze
- Nie za nisko te ręce .
- Przestań - odpowiedziałam .
Było po 2 w nocy , wszyscy zaczęli wychodzić . My z resztą też , Mario "wyrwał mnie jeszcze na chwilę"
- Dobrze się bawiłem - powiedział .
- Ja też - uśmiechnęłam się .
- To dzięki tobie , jesteś bardzo towarzyska .
- Oj tam ...
- Mam pytanie .
- Jakie ?
- Poszłabyś jutro ze mną na spacer wieczorem ?
Nie musiałam długo się zastanawiać .
- Jasne - odpowiedziałam
- To do jutra .
- Do jutra .
Brunet pocałował mnie w policzek po czym odszedł . Byłam szczęśliwa , nie mogłam doczekać się naszego spotkania .
Po paru minutach byliśmy w domu .
- Jak się bawiłaś ? - zapytała Ewa .
- Było świetnie - odpowiedziałam
- Może jutro jak przyjadę z treningu , pojedziemy na miasto ? - zapytał Łukasz
- Ja nie - odpowiedziałam
- Czemu ? - zapytał .
- Idę z Mario na spacer .
- Przepraszam , z kim ?!
- Z Mario .
- Nie , ty chyba oszalałaś dziewczyno .
- Czemu się tak bulwersujesz ? - zapytałam ze zdziwieniem .
- To nie jest dobry pomysł , nie pójdziesz .
- Ale Łukasz ...
- Nie ma żadnego ale , to się zle skończy .
- Co ?! Ty teraz chyba sobie żartujesz .
- Przecież ... on jest strasznym kobieciarzem , nacieszy się tobą i da Ci spokój .
- Wcale nie ! Ja wiem jaki on jest . A ty mi zabraniać nie będziesz - powiedziałam i poszłam do pokoju .
Zaczęłam ryczeć . Mario nie mógł być taki .
środa, 20 sierpnia 2014
Rozdział 5 :)
* Następnego dnia .
Mario leżał jeszcze w łóżku . Nagle do sypialni weszła Ann .
- Kochanie , wstajemy . Wiesz gdzie musimy dzisiaj jechać - mówiła .
- Daj mi spokój ... - odpowiedział .
- Wstawaj , musimy jechać .
- Głowa mnie boli .
- Od czego ?
- Byłem na imprezie . Daj mi spokój . - Mario przewrócił się na drugą stronę .
- Na jakiej imprezie ?!
- Na jakiejś .
- Mario , możesz przestać z tymi imprezami ? Powinniśmy przygotowywać wszystko do wesela , a ty szlajasz się nie wiadomo gdzie .
- Masz jakiś problem ? Nie moja wina , że ty nie chodzisz .
- Teraz to już przesadzasz .
- Nie wydaje mi się .
- Wstawaj .!
- Jedz sama ...
- Teraz to Ci wszystko wisi tak ?
- Żebyś wiedziała .
- Yhh ! Jesteś bezczelny !
Ann wyszła trzaskając drzwiami . Mario znów zasypiał , ale nie długo . Po chwili zadzwonił telefon .
- Tak ? - odebrał zaspany .
- I jak tam się czujesz ? - był to Marco .
- Łeb mnie boli , jak nie wiem co .
- Nie tylko Ciebie - zaśmiał się
- Ty w ogóle coś pamiętasz ?
- Wiesz , cały czas zastanawiam się jak ja doszedłem do domu .
- Ja się dziwie , że w ogóle doszedłem .
- Hahah . Wiesz , że za godzinę trening .
- Wiem , wiem . Ale nie jestem w stanie .
- Ja też nie , ale trzeba . To widzimy się na treningu . Nara .
-Narazie .
*Natalia .
Dzisiaj jestem szczególnie leniwa , nie byłam biegać . Wstałam dość pózno .Ubrałam się i zeszłam na dół . Cała rodzina czekała na mnie .
- Dzień dobry - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dzień dobry , dzień dobry . Siadaj , śniadanie już czeka - odpowiedział Łukasz .
- Jak się spało ? - zapytała Ewa .
- Bardzo dobrze .
- Pojedziesz dzisiaj ze mną na trening ? - zapytał Łukasz .
- Ja ? - zapytałam
- No a kto , pomożesz mi zanieść pewne papiery do klubu , najwyżej że masz jakieś inne plany .
- Nie , nie . Mogę jechać - odpowiedziałam.
- To zjedz śniadanie , potem pojedziemy .
Zjadłam śniadanie i pojechałam z Łukaszem. Szczerze mówiąc bałam się reakcji ich trenera i chłopaków , ale próbowałam się opanować . Po 15 minutach dojechaliśmy na miejsce .
- Wez te , ja wezmę pozostałe . Idz już zraz Cię dogonię .
- A gdzie ? - zapytałam .
- Wejdz do tego budynku , potem na prawo i schodami do góry , będzie pisać na drzwiach "Zarząd "
- Okey .
Wzięłam od Łukasza papiery i poszłam . Nagle ktoś szedł i wytrącił mi wszystko z rąk .
- Przepraszam , nie chciałam - powiedział , pomagając mi pozbierać .
- Nic się nie stało - odpowiedziałam .
- Jesteś nowa w zarządzie ? - zapytał .
- Nie , brat kazał mi to przynieść . - uśmiechnęłam się .
- Ty jesteś Natalia Piszczek ? - zapytał
- Tak .
- Marco Reus .
- Bardzo mi miło .
- A wzajemnie . Nic dziwnego , że Mario tyle o tobie mówi -powiedział .
- Co ?
- Nic , nic . Po prostu jesteś bardzo ładna .
- Heh . Dziękuje
- Marco idziesz już ? - pytał Kevin .
- Fisch , poznaj pannę Piszczek - powiedział do przyjaciela .
- Ooo . Miło mi Cię poznać . Kevin .
- Mi też miło Cie poznać - odpowiedziałam z uśmiechem .
Po chwili dołączył do nas Łukasz .
- Ładnie to dziewczyny zaczepiać ? - zapytał podchodząc
- Wpadliśmy na siebie przez przypadek .- tłumaczył Marco .
- Jasne , jasne . Mykać na trening .
- To na razie - powiedzieli obaj
- Pa - odpowiedziałam .
Potem zanieśliśmy te wszystkie papiery . Następnie na trening . Usiadłam na trybunach i obserwowałam chłopaków . Po trening trener kazał im wszystkim usiąść .
- Wiecie , że przed sobą mamy cały nowy sezon .W tym roku musimy pokazać , to co potrafimy . Mam nadzieję że w tym sezonie zdobędziemy Mistrzostwo - mówił Klopp.
- No jedynie , że komuś znów się będę gwiazdy przesuwać - powiedział Lewy , razem z Piszczkiem zaczęli się śmiać patrzą w stronę Marco , z całym zespołem .
- Bardzo śmieszne . - odpowiedział Marco .
Po krótkiej rozmowie z trenerem , trening się zakończył . Czekałam na Łukasza przed areną treningową .
Po chwili ktoś do mnie podszedł .
- Hej . - był to Mario .
- No hej - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Czekasz na Łukasza ?
- Tak .
- Mam takie pytanie .
- Nom ?
- Czemu kłamałaś ? - zapytał .
- Ale kiedy ? - uśmiechnęłam się
- Jak wtedy przypadkowo Cię no wiesz ...
- Pomogłeś mi , nie chciałam abyś oberwał od Łukasza .
- Ale wiesz , że nie ładnie tak kłamać .
- Chcesz to mogę mu powiedzieć .
- Nie . Nie musisz .
- A jednak się boisz .?
- Nie ? Po co mamy do tego wracać .
- No tak .- uśmiechnęłam się
- Ciągle się tak uśmiechasz ?- zapytał sam się uśmiechając .
- Chyba tak .
- Jak nie jeden to drugi - powiedział Łukasz .
- O co Ci chodzi ? - zapytał Mario .
- O to , że jak nie ty to Marco , zaczepiacie moją siostrę .
- Pogadać nie mogą? - powiedziałam .
- Oo , jaka mądra . 5 min i jedziemy .
- To tak szybko jeszcze zapytam . - odparł Mario .
- Tak ?
- Będziesz na imprezie u Roberta jutro ?
- Raczej tak .
- To widzimy się na imprezie . Pa .
- Pa - odpowiedziałam .
Całą drogę myślałam o słowach Mario "To widzimy się na imprezie " , nie mogłam zapomnieć o jego cudnym uśmiechu i pięknych oczach .
Czyżbym się zakochała ?
__________________________________
Mamy piątkę ! :D Miłego czytania :)
Mario leżał jeszcze w łóżku . Nagle do sypialni weszła Ann .
- Kochanie , wstajemy . Wiesz gdzie musimy dzisiaj jechać - mówiła .
- Daj mi spokój ... - odpowiedział .
- Wstawaj , musimy jechać .
- Głowa mnie boli .
- Od czego ?
- Byłem na imprezie . Daj mi spokój . - Mario przewrócił się na drugą stronę .
- Na jakiej imprezie ?!
- Na jakiejś .
- Mario , możesz przestać z tymi imprezami ? Powinniśmy przygotowywać wszystko do wesela , a ty szlajasz się nie wiadomo gdzie .
- Masz jakiś problem ? Nie moja wina , że ty nie chodzisz .
- Teraz to już przesadzasz .
- Nie wydaje mi się .
- Wstawaj .!
- Jedz sama ...
- Teraz to Ci wszystko wisi tak ?
- Żebyś wiedziała .
- Yhh ! Jesteś bezczelny !
Ann wyszła trzaskając drzwiami . Mario znów zasypiał , ale nie długo . Po chwili zadzwonił telefon .
- Tak ? - odebrał zaspany .
- I jak tam się czujesz ? - był to Marco .
- Łeb mnie boli , jak nie wiem co .
- Nie tylko Ciebie - zaśmiał się
- Ty w ogóle coś pamiętasz ?
- Wiesz , cały czas zastanawiam się jak ja doszedłem do domu .
- Ja się dziwie , że w ogóle doszedłem .
- Hahah . Wiesz , że za godzinę trening .
- Wiem , wiem . Ale nie jestem w stanie .
- Ja też nie , ale trzeba . To widzimy się na treningu . Nara .
-Narazie .
*Natalia .
Dzisiaj jestem szczególnie leniwa , nie byłam biegać . Wstałam dość pózno .Ubrałam się i zeszłam na dół . Cała rodzina czekała na mnie .
- Dzień dobry - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dzień dobry , dzień dobry . Siadaj , śniadanie już czeka - odpowiedział Łukasz .
- Jak się spało ? - zapytała Ewa .
- Bardzo dobrze .
- Pojedziesz dzisiaj ze mną na trening ? - zapytał Łukasz .
- Ja ? - zapytałam
- No a kto , pomożesz mi zanieść pewne papiery do klubu , najwyżej że masz jakieś inne plany .
- Nie , nie . Mogę jechać - odpowiedziałam.
- To zjedz śniadanie , potem pojedziemy .
Zjadłam śniadanie i pojechałam z Łukaszem. Szczerze mówiąc bałam się reakcji ich trenera i chłopaków , ale próbowałam się opanować . Po 15 minutach dojechaliśmy na miejsce .
- Wez te , ja wezmę pozostałe . Idz już zraz Cię dogonię .
- A gdzie ? - zapytałam .
- Wejdz do tego budynku , potem na prawo i schodami do góry , będzie pisać na drzwiach "Zarząd "
- Okey .
Wzięłam od Łukasza papiery i poszłam . Nagle ktoś szedł i wytrącił mi wszystko z rąk .
- Przepraszam , nie chciałam - powiedział , pomagając mi pozbierać .
- Nic się nie stało - odpowiedziałam .
- Jesteś nowa w zarządzie ? - zapytał .
- Nie , brat kazał mi to przynieść . - uśmiechnęłam się .
- Ty jesteś Natalia Piszczek ? - zapytał
- Tak .
- Marco Reus .
- Bardzo mi miło .
- A wzajemnie . Nic dziwnego , że Mario tyle o tobie mówi -powiedział .
- Co ?
- Nic , nic . Po prostu jesteś bardzo ładna .
- Heh . Dziękuje
- Marco idziesz już ? - pytał Kevin .
- Fisch , poznaj pannę Piszczek - powiedział do przyjaciela .
- Ooo . Miło mi Cię poznać . Kevin .
- Mi też miło Cie poznać - odpowiedziałam z uśmiechem .
Po chwili dołączył do nas Łukasz .
- Ładnie to dziewczyny zaczepiać ? - zapytał podchodząc
- Wpadliśmy na siebie przez przypadek .- tłumaczył Marco .
- Jasne , jasne . Mykać na trening .
- To na razie - powiedzieli obaj
- Pa - odpowiedziałam .
Potem zanieśliśmy te wszystkie papiery . Następnie na trening . Usiadłam na trybunach i obserwowałam chłopaków . Po trening trener kazał im wszystkim usiąść .
- Wiecie , że przed sobą mamy cały nowy sezon .W tym roku musimy pokazać , to co potrafimy . Mam nadzieję że w tym sezonie zdobędziemy Mistrzostwo - mówił Klopp.
- No jedynie , że komuś znów się będę gwiazdy przesuwać - powiedział Lewy , razem z Piszczkiem zaczęli się śmiać patrzą w stronę Marco , z całym zespołem .
- Bardzo śmieszne . - odpowiedział Marco .
Po krótkiej rozmowie z trenerem , trening się zakończył . Czekałam na Łukasza przed areną treningową .
Po chwili ktoś do mnie podszedł .
- Hej . - był to Mario .
- No hej - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Czekasz na Łukasza ?
- Tak .
- Mam takie pytanie .
- Nom ?
- Czemu kłamałaś ? - zapytał .
- Ale kiedy ? - uśmiechnęłam się
- Jak wtedy przypadkowo Cię no wiesz ...
- Pomogłeś mi , nie chciałam abyś oberwał od Łukasza .
- Ale wiesz , że nie ładnie tak kłamać .
- Chcesz to mogę mu powiedzieć .
- Nie . Nie musisz .
- A jednak się boisz .?
- Nie ? Po co mamy do tego wracać .
- No tak .- uśmiechnęłam się
- Ciągle się tak uśmiechasz ?- zapytał sam się uśmiechając .
- Chyba tak .
- Jak nie jeden to drugi - powiedział Łukasz .
- O co Ci chodzi ? - zapytał Mario .
- O to , że jak nie ty to Marco , zaczepiacie moją siostrę .
- Pogadać nie mogą? - powiedziałam .
- Oo , jaka mądra . 5 min i jedziemy .
- To tak szybko jeszcze zapytam . - odparł Mario .
- Tak ?
- Będziesz na imprezie u Roberta jutro ?
- Raczej tak .
- To widzimy się na imprezie . Pa .
- Pa - odpowiedziałam .
Całą drogę myślałam o słowach Mario "To widzimy się na imprezie " , nie mogłam zapomnieć o jego cudnym uśmiechu i pięknych oczach .
Czyżbym się zakochała ?
__________________________________
Mamy piątkę ! :D Miłego czytania :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












